Druga połowa lata przyniesie nam wreszcie gorące chwile
Wygląda na to, że powoli kończą się chłody, które mieliśmy w pierwszej połowie lata, a druga przyniesie nam znacznie więcej gorących momentów.
O pierwszej połowie meteorologicznego lata chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć, Zarówno lipiec jak i czerwiec były lodowate prawie z codziennym deszczem i wiatrem. Jedynie trochę w trzeciej dekadzie czerwca mieliśmy kilka bardzo gorących dni, które podniosły średnią dla tego miesiąca, a tak poza tym no powiedzmy sobie szczerze, to szału nie było. Tak naprawdę ciepłych dni, kiedy temperatura by przekraczała ponad 25-27 stopni możemy policzyć na palcach obu rąk.
Na szczęście w pogodzie widać pewien przełom. Jeszcze nie będzie go w weekend, bowiem w sobotę, zwłaszcza na północy Polski znowu pojawią się konwekcje oraz przelotne opady, a temperatura na poziomie 21-23 stopni. Od początku przyszłego tygodnia temperatura jednak codziennie powinna iść w górę. W pierwszej połowie tygodnia zobaczymy za oknami nawet 25-27 stopni. Od czasu do czasu może jednak popadać deszcz i zrobi się burzowo, więc tym razem będziemy mieć upał w wersji wilgotnej, a więc tak jak pisałem w prognozie miesięcznej.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Również bardzo ciepło według moich prognoz zapowiada się weekend 18-19 lipca, choć z dosyć dynamiczną pogodą. Po 19 lipca również widać całkiem przyjemną aurę. Łącznie ten układ można symbolicznie odczytać jako raczej ciepły, stabilny i przyjemny tydzień, z przewagą dobrej pogody. Jeśli pojawią się opady, według tej interpretacji nie powinny dominować nad całym tygodniem. Wygląda na to, że połowa lipca będzie wreszcie momentem przełomowym dla pogody w Polsce.
Nieźle miejscami zapowiada się również sierpień. Chociaż zdarzą się w nim brzydsze chwile, to jednak w większości będzie dominowała letnia aura. Niewielkie załamanie aury czeka nas pod koniec pierwsze dekady sierpnia, ale letnie momentu widać jeszcze w drugiej i nawet w części trzeciej dekady. Od czasu do czasu może jednak silnej pogrzmieć i popadać, ale nie będą te zjawiska dominowały całego miesiąca. Jeszcze w pierwszej i drugiej dekadzie września czekają nas przyjemnie chwile z polskim latem.
Także jak widać powoli żegnamy zimną i mało przyjemną pogodę, którą mieliśmy w pierwszej połowie tegorocznego lata i oby nie wróciła prędzej niż w październiku, gdyż powiedzmy sobie szczerze, to była patologia. Czas na gorące, przyjemnie lato, bo musimy się wygrzać przed nadchodzącą kolejną zimą.
Komentarze
Prześlij komentarz