Pogodowe oblicze maja: Spokojniejszy okres, ale przykra końcówka
Po zimnym kwietniu maj w pogodzie powinien obrócić się o 180 stopni i to już od samego początku miesiąca. Jedynie końcówka miesiąca może przynieść nam pewne większe załamanie aury.
Kończymy już czwarty miesiąc tego roku i już trzeci z anomalią poniżej normy. Na blogu wrocławskich cyborgów o tym jednak się nie poczyta, bo to przecież dla klimatystów "normalna pogoda". Zimno dominuje już praktycznie półtora roku od jesieni 2024 i jak widać nie chce się skończyć. Jednak jest nadzieja, że wreszcie pogoda da nam odetchnąć po wyjątkowo kapryśnym kwietniu, który był szczególnie ciężki dla meteopatów. Kiepska okazała się zwłaszcza końcówka miesiąca, która przyniosła nam późne przymrozki.
Przed nami nowy miesiąc, maj. W ostatnich latach również maje nas mocno rozczarowywały. Tak naprawdę w ostatnich latach mieliśmy tylko jeden maj znacznie powyżej normy, bo ten z 2024. Reszta była albo w normie albo bardzo zimna, zwłaszcza ten ostatni, który okazał się najchłodniejszy od 1990 roku i mocno nas zawiódł. Teraz jednak prawdopodobnie będzie inaczej, bowiem sam miesiąc może okazać się znacznie przyjemniejszy niż kwiecień i cieplejszy i kto wie, czy nie okaże się podobny do ostatniego marca.
Sam początek miesiąca przyniesie nam bardzo ciepłe podmuchy powietrza w sam raz na Majówkę. Jednak nadal według mnie w sobotę i zwłaszcza w niedzielę wraz z jego napływem zaczną pojawiać się punktowe i coraz mocniejsze burze oraz gwałtowne opady. Kolejne krótkie załamanie aury szykuje nam się na chwilę po 7-8 maja, ale nie potrwa długo. Całkiem spokojnie zapowiada się okres pomiędzy przełomem pierwszej i drugiej dekady maja, który powinien nam przynieść stabilne temperatury, chociaż popołudniami mogą rozwijać się co jakiś czas lokalne punktowe burze i może silniej powiać.
Również pod tym względem upłynie nam większa część drugiej dekady maja. Pogoda powinna być spokojna, cieplejsza niż w kwietniu, ale od czasu do czasu z rozwijającymi się lokalnymi burzami, które jednak nie będą aż tak gwałtowne jak w okresie letnim, a trochę z nich popada i powieje. Także aura zapowiada się całkiem przyjemna. Niestety, kiepsko zapowiada się ostatni tydzień maja, kiedy powoli będziemy zbliżać się do lata. Nie jest wykluczone, że zobaczymy wtedy spóźnionych Zimnych Ogrodników, bo może się znacząco ochłodzić, popadać i nawet mocno się zachmurzy, jak to bywa w tym okresie ostatnio.
Także z sadzeniem roślin ciepłolubnych, jak fasola czy pomidory w tym roku mocno bym się wstrzymał co najmniej do 15-20 maja, a jak widać ze zmianą opon, żeby poczekać do maja miałem rację pisząc o tym w marcu. Jednak maj powinien nam przynieść zwłaszcza w pierwszej i drugiej dekadzie już prawdziwe podmuchy ciepła.
Komentarze
Prześlij komentarz