Co nas czeka dalej w pogodzie? Aura bez ekstremów
Tegoroczny kwiecień w pogodzie daje powody do narzekania i wygląda na to, że będzie dawał praktycznie do samego końca.
Mamy już trzecią dekadę kwietnia, a tak naprawdę poza jednym dniem temperatura nie przekroczyła 18-20 stopni. Średnia anomalia miesiąca oscyluje w granicach normy, więc po zimnym styczniu i lutym, to już trzeci z rzędu chłodny miesiąc w tym roku. Sama anomalia roku również zapisuje się poniżej średniej, więc mamy już kolejny od 2020 chłodniejszy okres, ale w sumie ostatnio do tego przywykliśmy, oprócz paru cieplejszych chwil w 2024 roku. Co prawda nie jest już tak zimno, jak na początku kwietnia, ale dalej nie to, na co liczyliśmy.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Przed nami do soboty raczej umiarkowana aura rodem z połowy kwietnia z temperaturami do 14-17 stopni oraz niestety silniejszym wiatrem. Ochłodzenie przyjdzie we wtorek, ale też nie takie silne, jak wcześniej mówiły oficjalne prognozy, a więc spadek temperatur poniżej 7-8 stopni. Chłodniej jedynie rzeczywiście w nocy, bo temperatura może spadać nawet w okolicach zera, a gdzieniegdzie pojawią się nawet nocne przymrozki, więc znowu trzeba uważać na rośliny oraz rozbudzoną wegetację.
A jaki będzie następny tydzień w pogodzie według moich oficjalnych prognoz? Wygląda na to, że bez wielkich ekstremów pogodowych, czyli burz i upałów. Raczej spokojna zbalansowana aura z temperaturami w okolicach 13-15 stopni, a więc jak na koniec kwietnia, dosyć chłodno. Jeśli chodzi o okres Majówki, to już pisałem, że nie ma co liczyć na ładną pogodę. Nawet jeśli Majówka zacznie się dobrze, to szybko przyjdzie front burzowy z opadami i momentalnie się ochłodzi do tego stopnia, że pojawią się nawet dalej nocne przymrozki w dalszej części Majówki.
Niestety, przez najbliższe dwa tygodnie nie ma co liczyć na cieplejszą aurę, poza krótkimi chwilami. Na ta poczekamy sobie dopiero do drugiej części pierwszej dekady maja, gdzie powinny napłynąć bardzo ciepłe masy powietrza z południa i tak w sumie w maju może już zostać na dłuższy czas, poza przerwami na burze i opady, które mogą występować co drugi, trzeci dzień. Na szczęście maj zapowiada się dużo lepiej niż kwiecień, zwłaszcza pod względem stabilności temperatur, których brakowało nam w kwietniu i drugiej połowie marca.
Także wynika z tego, że prawdziwe ciepło w Polsce powinno zagość stabilnie jeszcze w pierwszej dekadzie maja, ale niestety nie na Majówkę, czego byśmy wszyscy sobie życzyli, a raczej już po, kiedy trzeba będzie wracać do pracy i szkół. Ale to już taka tradycja w Polsce.
Komentarze
Prześlij komentarz