Nadal sucho i bez opadów. Większe deszcze dopiero w kwietniu

Marzec rozpoczął się piękną wiosenną, słoneczną i suchą pogodą. Jak na razie nie widać, żeby w najbliższym czasie mogły przyjść większe deszcze. 

Mamy wymarzony początek marca po wyjątkowo ciężkiej zimie. Jest nie tylko słonecznie, ale również sucho i ciepło. Taka aura na pewno nam odpowiada, tym bardziej, że w sporych miejscach w Polsce na polach zalega jeszcze sporo wody, przez co rolnicy nie mogą rozpocząć prac polowych, a w niektórych rzekach mamy przekroczone stany alarmowe. Nawet w głębszych pokładach gleby nie ma mowy o suszy, którą mieliśmy przez ostatnich kilka lat. Opowieści o suszy co niektórych trolli i mokrolubów można po prostu schować do szafy. 

W najbliższych dniach nie widać większych zmian w pogodzie. Nadal ma być sucho i dosyć słonecznie. Jedynie w czwartek dojdzie do ochłodzenia, a nocami mogą pojawić przymrozki na standardowej wysokości dwóch metrów. Taka aura zostanie z nami co najmniej przez kilka najbliższych dni, kiedy nocami będzie dosyć chłodno z lekkimi przymrozkami, ale w dzień temperatury powinny przekraczać 12-14 stopni. Nieźle zapowiada się również najbliższy weekend, który powinien przynieść nam przynieść temperatury rodem z kwietnia.

A co nas czeka dalej w pogodzie? Nuda, panie. Według moich prognoz jednak koło 9-10 marca powinno zacząć się ochładzać w związku z napływem arktycznych mas powietrza z północy, co czasami widziały niektóre modele pogodowe. Nocami temperatura może spadać nawet do -5,-8 stopni. Nadal jednak ma być dosyć sucho i słonecznie w ciągu dnia, a opady nawet jeśli się pojawią, to w ilości śladowej lub przeloletniej. Takie ochłodzenie koło 10 marca może potrwać nawet 5-6 dni, chociaż z małymi przerwami, gdzie znajdzie się ładniejsza pogoda. 

Również i w trzeciej dekadzie marca nie widać większych opadów. Kiedy więc mocniej zacznie padać? Według moich prognoz średnioterminowych większe opady deszczu widać dopiero w kwietniu. I to tych opadów może być tyle, że nieraz będziemy psioczyć na pogodę i pochmurną aurę. Kwiecień zapowiada się zupełnie inaczej niż kilka ostatnich, które były dosyć słoneczne i suche. Również trzecia dekada maja oraz część lata zapowiada się przekropna i deszczowa, więc aż takiej suszy, jaką mieliśmy do 2024 nie musimy się na razie obawiać. Zwłaszcza znaczną normę opadów powinien wyrobić kwiecień i lato. 

Jak widać od grudnia mamy dosyć większy suchy okres o którym zresztą pisałem w tamtym miesiącu, że suchy grudzień jest zapowiedzią dłuższego czasu bez opadów. Tak też się stało,  a my notujemy czwarty miesiąc z rzędu z opadami poniżej normy. Jak widać sytuacja z deszczem zmieni się dopiero na wiosnę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.