Kiedy na stałe zrobi się ciepło? Jeszcze trochę poczekamy
Chociaż od początku marca mamy bardzo słoneczną i suchą pogodą, to jednak większość z nas myśli, kiedy naprawdę zrobi się na stałe ciepło powyżej 15,18 stopni.
Druga połowa marca jest już wyraźnie pogodowo słabsza niż pierwsza. Częściej się chmurzy, nocami mamy lekkie przymrozki i było już kilka gorszych pogodowo dni. Jeszcze początek tego tygodnia zapowiada się całkiem nieźle, bo z temperaturami powyżej 13, 16 stopni na południu kraju, ale druga połowa przyniesie nam spore załamanie aury i znowu spadek temperatury poniżej 9-10 stopni. Jak na koniec marca to temperatura raczej niezbyt wysoka, zwłaszcza do tego co mieliśmy w pierwszej połowie marca.
A kiedy wreszcie do Polski przyjdzie prawdziwe ciepło, takie na stałe powyżej 15,18 stopni? Niestety, nie prędko. Jak już wspomniałem w drugiej połowie tygodnia od czwartku czeka nas wyraźne ochłodzenie po przejściu frontu z opadami, chociaż na szczęście nie będzie to niż genueński, jak straszyły co niektóre portale. Jednak i tak front spowoduje wtargnięcie do Polski zimnego powietrza z północy, co sprawi, że nad ranem i nocami będzie rześko. Taka też aura czeka nas w sumie podczas najbliższego weekendu i na początku kwietnia.
Wygląda na to, że na prawdziwe ciepło przyjdzie w tym roku poczekać nam aż do początku maja. Co prawda już w drugiej połowie kwietnia, ale co jakiś czas przez nasz kraj będą przechodzić fronty z opadami i burze, których może być naprawdę sporo. Nawet w trzeciej dekadzie miesiąca możemy mieć jeszcze spływ arktycznych mas powietrza przy przechodzeniu frontów z opadami, więc kwiecień nie zapowiada się zbyt przyjemnie. Nie są też wykluczone groźne zjawiska pogodowe, jak wichury i trąby powietrze oraz groźne burze.
Uspokojenie pogody widać dopiero po 25-28 kwietnia i na początek maja. Dopiero wówczas jest szansa, że temperatura na stałe wzrośnie ponad 20 stopni, a do tego będzie sporo słońca i sucho. Pogorszenie pogody widać dopiero w końcówce maja, ale nie będzie to też żadna zima. Wygląda na to, że na ciepłe dni w tym roku nie będziemy musieli czekać aż do połowy lipca, jak tok temu, kiedy praktycznie ciepło zrobiło się właśnie dopiero w drugiej połowie lata i to w sumie też tak naprawdę dopiero na chwilę.
Jednak zanim przyjdzie prawdziwe ciepło czekają nas jeszcze dwa duże ochłodzenia, włącznie z obecnym nadchodzącym, ale zimno na początku kwietnia to już niemal co roku świecka tradycja, do której powoli się chyba wszyscy przyzwyczajamy i na nikim nie robi to w sumie już wielkiego wrażenia.
Komentarze
Prześlij komentarz