Prawdziwe ciepło dopiero po 22-25 kwietnia: Czekają nas jeszcze z dwa, trzy ochłodzenia

Powoli większość z nas tęskni już za ciepłem i wiosną. Jednak do tej prawdziwej mamy jeszcze nieco prawie dwa miesiące, zanim ciepło przyjdzie na dobre. 

Za nami bardzo trudna doba i jeszcze kolejna, zanim aura trochę zacznie się uspokajać. W Polsce doszło do sporych podtopień i to w różnych częściach kraju. Stan rzek w niektórych miejscach przekracza już sygnały ostrzegawcze, a sporo znajduje się już w stanach wysokich. Także sporo pracy mieli strażacy, którzy musieli wypompowywać wodę z zalanych piwnic oraz domów. Wszak przecież w ostatnich godzinach spadła praktycznie cała miesięczna suma opadów za luty, który jest jednym z suchych miesięcy w roku. 

Większość z nas tęskni już za wiosną i ciepłem, bo tak naprawdę od zeszłorocznej jesieni dostaliśmy praktycznie każdy rodzaj pogody od deszczowej i pochmurnej jesieni, pochmurnej, lodowej zimie, zwłaszcza na północy kraju przerywanej marznącymi opadami deszczu i trwającymi dwoma miesiącami ujemnymi dobowymi temperaturami. Jedynie czego brakowało to ciepła i słońca w stylu takich miesięcy jak grudzień 2015, ale takie należą od kilku lat już do rzadkości, a ciepło jak się pojawia, to raczej na chwilę. 

Czy więc możemy liczyć na jakiejś dłuższe cieplejsze chwile w najbliższych tygodniach? Niestety, nie. W ostatnich latach marce i kwietnie nie rozpieszczają nas długimi tygodniami ciepłej i wyżowej aury. Co prawda ostatnie zapisały się rekordowo ciepło, ale tak naprawdę wyrobiły je krótkie uderzenie ciepła, jak druga dekada kwietnia 2025, czy kilka pierwszych dni pierwszej dekady marca 2025. Tak poza tym, to raczej wiało umiarkowanym chłodem. bo temperatury na poziomie 12-14 stopni w trzeciej trzeciej dekadzie kwietnia szału nie robią. A noce były dosyć chłodne. 

Co prawda w drugiej połowie marca czeka nas bardzo duże ocieplenie, a temperatury mogą przekroczyć na południu kraju nawet 22-24 stopnie, więc poczujemy nawet termiczne lato. Takie ocieplenie może potrwać nawet 8-10 dni. Jednak nie będzie to jeszcze prawdziwa wiosna i ciepło. Na początku kwietnia czeka nas prawdziwy zimny prysznic. Temperatury mogą spaść nawet o 10-15 stopni, a taka aura może się utrzymać nawet przez dwa, trzy tygodnie. Dopiero po 22-25 kwietnia widać, że aura powinna bardziej przebudowywać się w kierunku lata. 

Także na razie do połowy kwietnia nie spieszyłbym się z zamianą opon na letnie, bo chłód i opady deszczu ze śniegiem, a nawet krupy śnieżnej w marcu i kwietnia mogą nas nieraz niemiło zaskoczyć, a nawet spóźnione przymrozki. Wygląda na to, że na prawdziwe ciepło sobie poczekamy, tak jak to jest od maja 2020 (oprócz wiosny 2024).


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.