Obecna zima zapowiedzią bardziej surowszych zim i chłodniejszych okresów letnich

Powoli kończąca się tegoroczna zima prawdopodobnie jest początkiem okresu mroźniejszych zim oraz chłodniejszych okresów letnich. 

Tegoroczną zimę na pewno zapamiętamy na długo. Jest to pierwsza najmroźniejsza zima co najmniej od sezonu 2012/13 nie tylko odczuwalnie, ale będzie i też statystycznie. Wszak styczeń i luty zapiszą się znacznie poniżej normy, zwłaszcza na północy i wschodzie Polski. I chociaż ostatni tydzień lutego przyniesie nam spore ocieplenie i średnia miesiąca pójdzie znacznie do góry, to i tak zapamiętamy ten miesiąc jako wyjątkowo chłodny z mroźnymi nocami, kiedy temperatura spadała znacznie nawet poniżej -20 stopni. 

Idealnie luty sprawdził się zresztą też z moimi długoterminowymi prognozami i to jeszcze z grudnia, kiedy pisałem o właśnie bardzo zimnym lutym. Bo właśnie w grudniu wspominałem o możliwości wystąpienia bardzo zimnych nocy, czego nie przewidział praktycznie żaden portal pogodowy w Polsce, nawet ten ze sprawdzalnością 100%. Teraz powoli zima się kończy, bowiem raczej już na pewno po 20 lutego zacznie się ona załamywać, a do gry wchodzi powoli przedwiośnie, a nawet okresowo w przyszłym tygodniu wejdzie wiosna.

Niektóre osoby pytają mnie w komentarzach i prywatnie, czy to początek okresu mroźniejszych zim. Według moich prognoz, tak. Obecne moje przewidywanie pokazują, że również i zima 26-27 powinna przynieść w Polsce okresowo więcej chłodniejszych momentów, ale od stycznia do marca, chociaż będzie i też więcej odwilży niż w tegorocznej zimie. Dla fanów zimy mam taką informację, że okres 2026-2030 powinien przynieść w naszej strefie klimatyczne bardziej surowe zimy niż to miało miejsce w latach 2015-2025. Już zima 25-26 pokazała co potrafi. Jest całkiem możliwe, że to dopiero początek takich okresów. 

I to nie tylko na zimy. Również i okresy letnie nie pokazują się zbyt ciepło z dużymi falami upałów. Chociaż tegoroczne lato zapowiada się trochę lepiej niż ostatnie, zwłaszcza okres czerwiec-lipiec, powinien przynieść więcej ładniejszych chwil, to o jakiś wielkich upałach trwających 2-3 tygodnie można raczej zapomnieć. Towarzyszyć nam będą raczej umiarkowane temperatury z rzędu 22-25 stopni, a może nawet mniej z przejściowymi opadami deszczu. Jeśli wystąpią fale upałów,. to zazwyczaj z 2-3 trzy i to co najwyżej na tydzień. 

Wygląda na to, że polski klimat zaczyna po ekstremach Globalnego Ocieplenia się powoli stabilizować i uspokajać w kierunku bardziej umiarkowanym z okresowym przejściem warunków chłodniejszych i czasami też cieplejszych, ale bez większych ekstremów, jak w normalnych fluktuacjach pogodowych, czego jesteśmy świadkami.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.