Wstępna prognoza na luty: Poczujemy syberyjskie mrozy

Wygląda na to, że tegoroczny luty częściowo będzie podobny do tego z sprzed roku, ale trochę z innym przebiegiem temperatur. 

W czwartek mamy już połowę meteorologicznej zimy. Okres wyczekiwany, bo po tym dzień wreszcie się wydłuża i powoli mamy już z górki. Obecnie jesteśmy w trakcie odwilży, która jednak w zachodnich regionach kraju przeniesie się również i na następny tydzień, a wielka skala mrozów prognozowanych przez niektóre portale pogodowe nie będzie aż tak wielkich. Zima co prawda zostanie z nami we wschodnich regionach kraju, ale też nie na długo. 

Jednak w tym tekście chciałbym się skupić na tym, co czeka nas w pogodzie w ostatnim miesiącu meteorologicznej zimy, a więc w lutym. Rok temu luty mieliśmy iście zimowy, zwłaszcza pod sam koniec miesiąca, kiedy zima postanowiła o sobie przypomnieć, a sam luty zapisał się jako lekko zimny. Czy i tak będzie tym razem? Wygląda na to, że tak, ale ten okres będzie miał trochę inny zestaw temperatur niż rok temu, bo największe mrozy czekają nas w pierwszej połowie miesiąca, a nie w drugiej. 

A więc największe uderzenie zimy w tym roku czeka nas w pierwszej połowie miesiąca. Już od samego początku lutego, koło 3-5 lutego powinna do Polski wtargnąć arktyczne powietrze z północnego-wschodu. Co ciekawe będzie to prawdopodobnie suchy mróz. Taka aura utrzyma się prawdopodobnie aż do połowy miesiąca, więc anomalia lutego będzie bardzo niska, zwłaszcza, że nocami możemy mieć spadki temperatur nawet do -20, a nawet -30 stopni w kotlinach i górach oraz na otwartych terenach poza miejskich.

Pewne zmiany w pogodzie nadejdą w połowie miesiąca. Koło drugiej i trzeciej dekady powinno nas czekać delikatnie ocieplenie, a temperatura trochę się podniesie do okolic normy lub lekko powyżej. Nie będzie to od razu jakiś wielkie ocieplenie. Na większe musimy poczekać aż do 25 lutego. Dopiero wówczas jest szansa na szybkie w tym roku przedwiośnie, które w 2026 nie karze nam na siebie szybko czekać. Jednak przedtem czeka nas prawdziwe uderzenie chłodów, którego nawet nie doświadczyliśmy w styczniu. 

W lutym czekają nas również krótkie chwile ociepleń, ale one nie potrwają długo poza końcówką miesiąca. Także jak widać wygląda na to, że luty będzie najzimniejszym okresem zimy, a nie był nim wcale okres przełomu grudnia i stycznia, kiedy mieliśmy największy atak chłodów od lat. Ten nastąpi w lutym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026