Jaka będzie druga połowa stycznia? Ciepła, ale bardzo dynamiczna

Przed nami druga połowa stycznia. Czy rzeczywiście grożą nam ponownie syberyjskie mrozy? Według moich prognoz będzie całkiem odwrotnie. 

Powoli zbliżamy się do połowy meteorologicznej zimy, co nastąpi w czwartek. I trzeba powiedzieć, że mamy najdłuższy od kilku lat uderzenie mrozów. I chociaż nawet w 2024 w styczniu również było -20 stopni poniżej zera, to jednak chłód nie trwał tak długo, jak obecnie. Teraz mamy już prawie trzy tygodnie dominacji zimnego powietrza, którego większość z nas ma już serdecznie dosyć i chciała jakiejś większej odwilży, która powoli nadejdzie. 

Tak się stanie w najbliższy dniach. Zwłaszcza na zachodzie i południu Polski. We Wrocławiu zobaczymy nawet 3-5 stopni powyżej zera. Odwilż dojdzie nawet również i w północne rejony kraju, gdzie termometry również po kilku tygodniach mrozów pokażą wreszcie lekko dodatnie wartości. Jedynie większe zimowe warunki utrzymają się na wschodzie naszego kraju, gdzie praktycznie odwilż ograniczy się do zaledwie jednego, dwóch dni, a temperatura z trudem będzie przekraczać nawet 0-1 stopni, więc będzie mizerna. 

A co nas czeka dalej w pogodzie? W związku z tym co napisałem w poniedziałek po południu będziemy mieli podział Polski na cieplejszy zachód i chłodniejszy wschód. Jak widać dojdzie do starcia zimnego powietrza z ciepłym w najbliższy weekend. Obecnie oficjalne prognozy widzą, że starcie powinien wygrać chłód, który ma w weekend rozlać się na zachodnie dzielnice naszego kraju. Czy tak się stanie? Według moich najświeższych prognoz raczej nie i chłód będzie krążył koło dzielnic wschodnich, ewentualnie zaznaczy się głównie nocami. 

Czy to wstęp do zimowej drugiej połowy stycznia? Moim zdaniem nie, wbrew temu co pokazują modele pogodowe. Następny tydzień rozpoczniemy aurą iście inną niż mieliśmy do tej pory. Zrobi się wietrznie, pochmurno i deszczowo. Nie jest wykluczone, że w następnym tygodniu znikną nawet nocne przymrozki, zatem prognozy o -30 stopniach po 20 stycznia można włożyć między bajki. Tym bardziej nadal uparcie się trzymam, że druga połowa miesiąca powinna przynieść nam spore....ocieplenie wbrew obecnym prognozom. Dodatkowo aura zrobi się bardzo dynamiczna i nawet niekiedy niebezpieczna.

A zima jeszcze wróci, ale dopiero w pierwszej połowie lutego, o czym szerzej napiszę w prognozie na ten miesiąc. Mamy obecnie jeszcze ujemne NAO, więc raczej nie przejmowałbym się prognozami na dłużej niż 2-3 dni. Tym bardziej, że w połowie miesiąca NAO, a więc oscylacja północnoatlantycka ma przejść na plus i według mnie obudzi się na dobre poza krótką chwilą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026