Wstępna prognoza na styczeń: Wiosna w środku zimy

Chociaż na razie cieszymy się bardzo ciepłym grudniem, to według mnie nie tylko pierwsza połowa tego miesiąca będzie bardzo ciepła, ale również podobny będzie styczeń. 

Pierwsza połowa grudnia zaskoczyła wszystkich. Średnia temperatura miesiąca oscyluje w granicach aż ponad czterech stopni powyżej średniej, co jest jednym z rekordów dla tego okresu. Jednak nadal uważam, że najpóźniej po 17 grudnia czeka nas mocniejsze uderzenie zimy, wbrew temu, co pokazują prognozy i druga połowa miesiąca będzie bardziej zimowa niż jesienna, czy wręcz wiosenna. Chłody powinny przyjść więc z lekkim opóźnieniem, chociaż modele nadal ich nie widzą, to jednak wciąż uważam, że tak się stanie. 

Jednak w tym tekście chciałbym się skupić na tym, co czeka nas w styczniu. Chociaż ostatnie dwa stycznie zapisały się rekordowo ciepło, to jednak tak naprawdę sprawiły to cieplejsze noce oraz bardzo ciepły ostatni tydzień miesiąca. W większości styczeń 2024 i 2025 były subiektywnie chłodne i przyniosły sporo incydentów zimowych. Tym razem jednak zapowiada się, że styczeń 2026 może w większej części przypominać pierwszą połową grudnia i to nie tylko pod względem statystyk, ale również i pogody za oknem. 

Wygląda na to, że najbliższy styczeń będzie miał zupełnie inny przebieg temperatur niż dwa ostatnie. Jeszcze początek miesiąca może być zimowy. Jednak zamiast kolejnego tradycyjnego ataku zimy koło święta Trzech Króli zamiast chłodów pojawi się większe ciepło. Będzie nie tylko bardzo ciepło jak na styczeń, ale również dosyć słonecznie, a aura niekiedy będzie przypominać przełom kwietnia i maja, a nie środek zimy. Od czasu do czasu popada, ale nie będzie tych opadów tak dużo, jak to było w okresie październik-grudzień. 

Druga połowa stycznia nie przyniesie większych zmian. Co ciekawe w trzeciej dekadzie miesiąca zrobi się jeszcze....cieplej. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby temperatury przekraczały nawet 10-13 stopni, a czasami nawet więcej. To będzie spore zagrożenie dla natury, bowiem rozbudzi się wegetacja, a do tego będzie sporo słońca i mało opadów, jak na styczeń. Żadnej zimy nie widać nawet w połowie trzeciej dekady stycznia, a do tego zostaną z nami wysokie temperatury, a nawet również nocami nie widać przymrozków. 

Jednak jak kiedyś już pisałem, niech ta aura nas nie zwiedzie. Pierwsza i druga dekada lutego przyniosą nam spore uderzenie zimy, choć prawdopodobnie już ostatnie w tym sezonie, więc bardzo ciepły styczeń nie będzie jeszcze końcem okresu zimowego, ale przynajmniej zima nie będzie się wlokła tak długo, jak rok temu.  


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026