Przed nami uderzenie zimy, czy utrzyma się do końca roku?

Przed nami po ponad miesięcznej przerwie większe uderzenie zimowej aury. Czy jest szansa, że potrwa dłużej niż kilka dni? 

W niedzielę rozpoczęliśmy astronomiczną zimę, która potrwa do trzeciej dekady marca, chociaż ta meteorologiczna trwa już trzy tygodnie. Jednak na razie aura była mało zimowa. Jednak już w prognozach miesięcznych zaznaczałem, że chłody przyjdą w tym roku zgodnie z kalendarzem, a więc prawdopodobnie po 15 lub 20 grudnia. I tak też się stanie, a jednie przyjdą szybciej niż przewidywałem, bowiem chłodno zacznie się robić już w połowie tygodnia. 

Najzimniejszymi dniami tego tygodnia będą środa i czwartek, a więc dni świąteczne, czyli Wigilia i pierwszy dzień świąt. Również jeszcze mrożno zapowiada się piątkowy poranek. A co potem w pogodzie? Modele pogodowe są bardzo rozbieżne. Niektóre widzą napływ cieplejszych mas powietrza, a niektóre obstawiają przy aurze bardziej na przełomie jesieni i zimy. Bardziej według mnie wygra ta druga opcja, bo jednak nadal uważam, że w najbliższy weekend temperatury nie będą aż tak wysokie. 

A co nas czeka pod koniec roku? W pierwszej połowie przyszłego tygodnia jest jednak możliwe według moich prognoz lekkie uderzenie zimowej aury, zwłaszcza pod sam koniec, a więc tuż przed Sylwestrem. Nie będzie ono jakiejś duże, bowiem prawdopodobnie zaznaczy się głównie w niektórych rejonach kraju. Już kilkanaście dni wcześniej uprzedzałem, że druga połowa grudnia będzie zwariowana w pogodzie ze względu na bardzo zmienną pogodę i tak też powoli chyba zacznie się robić, bo najpierw będzie chłodno, a potem cieplej, by następnie znowu się ochłodzić. 

Po Sylwestrze jednak czeka nas już ocieplenie pełną gębą. Temperatury pójdą w górę powyżej 5,7 stopni powyżej zera, a na dodatek zacznie sporo padać, co po suchym grudniu jest dobrą wiadomością. To będzie tylko wstęp do jeszcze większego ocieplenia, jakie czeka nas w tym miesiącu i które będzie trwało przez jego większą część. Jak pisałem w długoterminowych prognozach na większy atak chłodów musimy poczekać aż do pierwszej połowy lutego, kiedy zima zaatakuje bardzo gwałtownie i niespodziewanie. 

A na razie moim czytelnikom życzę wesołych Świąt i udanego wypoczynku. My z tekstami widzimy się dopiero po Świętach, bo w pogodzie nuda i nie ma tak naprawdę sensu o tym samym pisać dwa razy. Ciekawsze rzeczy w pogodzie czekają nas po Nowym Roku w styczniu, ale o tym napiszę już w prognozie na ten miesiąc.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026