Grudzień wreszcie zapowiada bardziej dłuższy suchy okres w pogodzie?

Po kilku deszczowych miesiącach z rzędu grudzień na północy Polski przynosi wreszcie uspokojenie od opadów. Czy to zwiastun pewnej dłuższej zmiany aury? 

Ochłodzenie przepowiadane przeze mnie na najbliższy weekend przyszło nawet wcześniej, jak to czasami u mnie bywa, bowiem już w połowie tygodnia, a w niektórych miejscach kraju nocami mieliśmy spadki temperatur do nawet -3, -4 stopni. Także druga połowa grudnia jak na razie przynosi nam więcej akcentów zimowych niż jesiennych o czym pisałem już wcześniej, że tak się stanie. Już teraz nawet modele widza, że i po Świętach jest szansa na spływ naprawdę zimnych i arktycznych mas powietrza i prawdopodobnie właśnie tak się stanie. 

Jednak w tym tekście chciałbym się skupić na tym co nas czeka dalej w pogodzie, a zwłaszcza w kontekście opadów, których na północy Polski mieliśmy ostatnio nadmiar, bowiem w 2025 aż siedem miesięcy wyszło z deszczem ponad normę, co nie zdarza się często. A tak właśnie u nas było w okresie maj-listopad, a jedynym suchych miesiącem okazał się sierpień. To pomogło odbudować naturze zasoby wodne po suszy z lat 2015-2022, więc na szczęście ona trochę się zmniejszyła, a nawet dosyć mocno, bowiem obecnie stan gleby jest dosyć zadowalający. 

A co nas czeka z opadami w dalszych miesiącach? Również wydaje się, że styczeń będzie kontynuował pogodę z grudnia, więc deszczu będzie mało. Muszę też rozczarować tych, którzy liczą na opady podczas zapowiadanej przeze mnie zimy stulecia w lutym. Prawdopodobnie owszem zimno przyjdzie, ale takie jak ma być teraz po świętach, w wersji suchej, a nie śnieżnej. Nie będzie to dobre dla natury i rolnictwa, bowiem suchy mróz bez odpowiedniej pokrywy śnieżnej może w rolnictwie wyrządzić sporo szkód i uszkodzić niektóre plony zasiane na jesień. 

Trochę opadów widać na szczęście na początek wiosny na przełomie lutego i marca oraz na przełomie marca i kwietnia. Jednak jak zwykle czekają nas też okresy posuchy, jednak nie powinny być aż tak duże, jak kilka lat wcześniej. Na szczęście dla mieszkańców Polski północnej przyszły rok pod względem opadów nie zapowiada się aż tak mocno, jak 2025 i 2024. Widać w pogodzie trochę więcej ładniejszych momentów, zwłaszcza w niektórych momentach wiosny, lata i nawet jesieni, gdzie nie powinno aż tak lać jak w tym roku. 

Nie zabraknie jednak mocniejszych chwil z opadami, więc raczej wielka susza nam nie grozi, chociaż jak wspomniałem okresy posuchy mogą trafić się jak zwykle zwłaszcza na wiosnę i początek lata w południowych rejonach kraju. Problemem może okazać się też silnie wiejący wiatr w okresie wiosny, który może dodatkowo wysuszać glebę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026