Fatalna jesień przez ujemne NAO. Czy będzie atak zimy po 11 listopada?

Zaczęliśmy ostatni miesiąc meteorologicznej jesieni, czyli listopad. Do tej pory jesień nas nie rozpieszczała, ale w listopadzie częściowo to się zmieni.

Po dwóch ładniejszych dniach na przełomie października i listopada w niedzielę i poniedziałek przez nasz kraj przechodził kolejny niż z opadami. Opady były tak intensywne, że na południu Polski spowodowały podwyższenie stanów rzek do stanów alarmowych i gdyby padało dłużej powódź mielibyśmy jak w banku. Już teraz gleba w niektórych regionach Polski nie przyjmuje już wody i ziemia zaczyna przypominać gąbkę. Tak jest chociażby na Pomorzu i Kujawach po ostatnich sześciu mokrych miesiącach. 

Tegoroczna jesień jest podobna do wiosny i lata, a więc deszczowa i chłodna. Wszystko niestety przez ujemną oscylację NAO, a więc cyrkulację północnoatlantycką. Nic dziwnego, że przy ujemnym NAO niże atakują nas seryjnie przy spływie zimnego powietrza z północy. Przy dodatnim NAO pogoda się poprawiała, co widzieliśmy chociażby w pierwszej połowie sierpnia i na początku października, kiedy mieliśmy kilkanaście ładniejszych dni ze słońcem i bezchmurnym niebem. 

A co nas czeka dalej w pogodzie? Niektóre modele przewidują atak zimy po święcie 11 listopada. Czy taki może nastąpić? Według moich prognoz nie jest to wykluczone. Taki mógłby się zdarzyć w okolicach 12-14 listopada. Nie potrwa jednak długo, bowiem już koło 15-16 listopada w weekend nadejdzie....kolejna zmiana pogody. Zrobi się dynamicznie, wietrznie i oczywiście deszczowo, ale ciepło. To będzie zwiastowało....kolejną zmianę aury w następnym tygodniu. 

Generalnie tak prawdopodobnie będzie wyglądał cały listopad. Ogólnie, owszem w pierwszym tygodniu czeka nas uderzenie spóźnionej jesieni i Babiego Lata. Potem jednak aura zrobi się bardzo trudna do prognozowania dla modeli. NAO ma znowu przejść na minus, co sprawi, że czeka nas pogodowe trzęsienie ziemi. Jednego i drugiego dnia spodziewam się krótkiego uderzenia lekkiej zimy, mżawki i mgieł, a następnych kilka dni może sprowadzić aurę podobną do tej, co mamy teraz na początku miesiąca. 

Niestety, na razie nie widać, żeby aura miała się uspokoić. Trochę więcej niż kilka ładniejszych dni czeka nas o dziwo po krótkim ataku chłodów po 16 listopada i to być może aż do połowy trzeciej dekady miesiąca czasami przerywanej opadami, ale na dłuższe uspokojenie aury poczekamy aż do drugiej dekady grudnia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026