Czekają nas zimą jeszcze co najmniej dwa silne ataki chłodów

Przeżywamy pierwszy tej zimy atak chłodów. I to przynajmniej nie ostatni, bowiem jeszcze tej zimy czekają nas takie dwa. 

Już od ponad tygodnia trwa zima w naszym kraju. Atak chłodów jest zdecydowanie większy niż przewidywały modele pogodowe, bowiem nocami temperatura spada nawet do -10, -12 stopni. Dla moich czytelników to żadna niespodzianka, bowiem już w prognozach miesięcznych i sezonowych pisałem o tym, że w trzeciej dekadzie listopada czeka nas solidny atak białej pory roku i tak rzeczywiście się stało. Co ciekawe anomalia listopada ograniczy się do około normy, chociaż sam miesiąc będzie podzielony na dwie części, pierwszą iście jesienną, a drugą zimową, co pokazuje ile to normy są warte. 

A co nas czeka dalej w zimowej pogodzie? Większość prognoz już sugeruje powolne ocieplenie od czwartku, piątku. Według moich prognoz ocieplenie będzie od drugiej połowy tygodnia jeszcze większe niż przewidują pogodowe modele, chociaż jeszcze w piątek gdzieniegdzie może zagościć u nas zima. Koniec miesiąca powinien przynieść już dni bez mrozu w dzień i z temperaturami ponad 5 stopni. Również sam początek grudnia zapowiada się bardzo ciepły, ale raczej deszczowy niż wyżowy, jak sugerują prognozy. 

A kiedy możemy spodziewać się kolejnego ataku chłodów? Moje prognozy jasno sugerują, że po 15 grudnia. I co ciekawe może on potrwać nawet tydzień, ale przed Świętami zacznie się tradycyjnie....ocieplać. Potem po Świętach może jeszcze wrócić lekka zima, ale już nie taka jak po 15 grudnia, kiedy znowu nocami możemy mieć nawet -10,-15 stopni. Nawet w ciągu dnia temperatury z trudem będą przekraczać -5, -8 stopni, więc zrobi się naprawdę zimno, jak nie było od lat. Ale ostrzegałem o tym w prognozie na zimie. 

Od Nowego Roku czeka nas odpoczynek od mrozów i chłodów. Większa część stycznia zapowiada się bardzo ciepło. I to aż tak, ze będzie to widać nawet za oknem, a nie tylko w statystykach. Nie jest wykluczone, że w drugiej połowie miesiąca na termometrach zobaczymy nawet 10-13 stopni przy ładnej aurze. Jednak niech nas to nie zmyli. Największy atak zimy czeka nas w pierwszej i drugiej dekadzie lutego. Jest całkiem możliwe, że zobaczymy nawet wtedy nocami -30 stopni, czego nie było od lat, a przecież wtedy mamy najzimniejszy okres w roku. 

To będzie największy atak zimy. Później co prawda jeszcze na początku marca czeka nas typowe mieszanie się przedwiośnia z zimą, ale to już nie będzie tak mocny mróz, jak w lutym, a raczej typowy początek marca. Jak widać w tym roku zima częściowo da nam w kość, co widać nawet w sumie po drugiej połowie listopada i zimnej jesieni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026