W tym roku na zimę trochę poczekamy, ale stabilna dopiero po 10 grudnia
W tym roku na pierwsze większe akcenty zimowe poczekamy aż do trzeciej dekady grudnia, ale pogoda praktycznie aż do końca jesieni nie zechce się uspokoić.
Większość z nas ma już serdecznie dosyć tegorocznej jesieni i wcale się nie dziwię. Pogoda zmienia się bardzo dynamicznie, bardzo często pada, jest zimno, a na dodatek wieje bardzo silny wiatr, a tak naprawdę średnią temperaturę dla tegorocznego października podniosły bardzo ciepłe noce, bo maksymalna temperatura pozostawiała sporo do życzenia. Poza kilkoma ładniejszymi dniami na początku miesiąca i kilkoma w poprzednim tygodniu Babiego Lata właściwie nie było.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Przed nami listopad, który w ostatnich latach przynosił nam właściwie w 70-80% prawdziwą zimę. I chociaż trzy ostatnie listopady zapisały się tylko w granicach normy, to tak naprawdę średnią wyrabiały bardzo ciepłe początki miesiąca. Tak właściwie to w ostatnich latach zima zaczynała się już w listopadzie i trwała właściwie do marca, albo nawet i początku kwietnia z małymi przerwami, a więc nawet pięć, sześć miesięcy, kiedy powinna trwać maksymalnie trzy, cztery miesiące, ale zimno zabierało nam dużą część wiosny i jesieni.
W tym roku chyba tak nie będzie. W listopadzie poza drobnymi incydentami w ogóle nie widać wielkiej zimy. Co prawda w trzeciej dekadzie miesiąca mogą się trafić takie momenty, że przez trzy, cztery dni może popadać śnieg z deszczem, a w ciągu dnia temperatura nie będzie przekraczać 3-5 stopni, to trudno będzie nazwać to zimą. I to prawdopodobnie będzie dosyć krótki atak chłodów, bo pod koniec miesiąca wróci dynamiczna aura.
I taka właśnie późno listopadowa pogoda może z nami zostać w tym roku nawet do drugiej dekady grudnia. W ostatnich latach ten okres przynosił nam już prawdziwą zimę oprócz ostatniego roku, ale tym razem chyba tak nie będzie. Jak już wspomniałem tegoroczna jesień jest bardzo dynamiczna i zgodna z tym co pisałem w prognozie sezonowej, że taka właśnie też będzie. Koniec dynamizmu w pogodzie widać dopiero w drugiej dekadzie grudnia, kiedy aura powinna się trochę uspokoić, chociaż i w pierwszej połowie listopada czeka nas krótkie i ostatnie ładne okienko pogodowe.
A kiedy przyjdzie prawdziwa zima? Wygląda na to, że w tym roku zgodnie z kalendarzem, bo po 20 grudnia, a więc w sam raz prawdopodobnie na Święta lub tuż krótko po nich. Nie jest więc wykluczone, że w tym roku przełom 2025/2026 będzie zupełnie inny niż w ostatnich latach, a w Europie zanotujemy sporą anomalię na minus.
Komentarze
Prześlij komentarz