Ciepło będzie jeszcze wracać w listopadzie, a do zimy daleko
Przed nami krótkie uderzenie Babiego Lata, ale ciepła i ładna pogoda będzie do nas jeszcze wracała kilka razy i to również w listopadzie.
Ochłodzenie, które zaczęło się po 10 września, z krótką przerwą w trzeciej dekadzie września, trwało ponad miesiąc i przyniosło nam typ jesieni rodem z listopada. Zamiast Babiego Lata i złotej polskiej jesieni mieliśmy prawie codziennie deszcz, przymrozki i silny wiatr. To właściwie już taka tradycja w pogodzie od 2020 roku, że pora chłodna nastaje praktycznie w okolicach połowy września lub października i potem wlecze się aż do drugiej połowy maja, ale co niektórzy wolą zaklinać rzeczywistość statystykami.
Od niedzieli mamy w Polsce powolną poprawę pogody. Opadów jest już zdecydowanie mniej, chociaż jeszcze w niedzielę i poniedziałek rano było dosyć chłodno. Jednak z biegiem dnia zaczęło się ocieplać i aura pozwalała na aktywność na świeżym powietrzu. Tak będzie jeszcze przez kilka najbliższych dni, bowiem opady na szczęście będą przechodzić zazwyczaj w nocy lub nad ranem, do piątku, więc jeszcze możemy skorzystać z uroków polskiej złotej jesieni.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Niektóre prognozy sugerują zimny przyszły tydzień. Moim zdaniem aż tak źle nie będzie. Faktycznie chmur może być dosyć sporo, ale jeszcze nie będzie aż tak mocno padać jak ostatnio, a pojawią się chwile ze słońcem. Pogorszenie aury nastąpi prawdopodobnie tuż przed okresem Wszystkich Świętych, a więc w drugiej połowie przyszłego tygodnia, kiedy nadal będzie w sumie dosyć ciepło, ale deszczowo i wietrznie. Pogoda będzie nam więc dosyć przeszkadzała w uporządkowaniu grobów bliskich.
Tradycyjnie już aura zacznie poprawiać się w pierwszej dekadzie listopada. Nie jest wykluczone, że do 8-10 listopada, a nawet 10-12 czeka nas naprawdę kilka cieplejszych i ładniejszych dni bez opadów i z duża ilością słońca. Potem aura na krótko się załamanie, ale to nie będzie żadne wielkie wejście zimy, bo będą tylko incydenty. Ładniejsze dni będą przeplatać się z brzydszymi i deszczowymi oraz chłodniejszymi. Prawdopodobnie przedzimie będzie siłować się ze złotą polską jesienią. Nawet w trzeciej dekadzie listopada nie widać dużego ochłodzenia poza może dwoma, trzema dniami.
A kiedy nadejdzie większe zimna o co pytają czytelnicy? Prawdopodobnie dopiero w trzeciej dekadzie grudnia w okolicach Świąt lub krótko tuż po nich i to chyba nawet na dłużej, bo 3-4 tygodnie. W ostatnich latach zima przychodziła trochę za wcześnie, bo listopad to miesiąc jesienny, a nie zimowy, o czym niektórzy zapomnieli.
W najbliższym czasie niektóre teksty na blogu będą z racji większej czytelności publikowane po południu lub wieczorem.
Komentarze
Prześlij komentarz