Przed nami prawie tydzień z opadami, ale znajdą się również ładniejsze momenty

Przez Polskę przechodzi obecnie przechodzi niż genueński, który zapowiada dłuższe załamanie pogody, które potrwa co najmniej osiem dni. 

Pewnie mało kto wierzył w moje prognozy, kiedy pisałem jeszcze w sierpniu, że koło 10 września czeka nas spore załamanie pogody i to jeszcze z dużym ochłodzeniem, które właśnie będzie miało miejsce w najbliższy weekend, kiedy w niedzielę pod deszczowymi chmurami będzie nie więcej jak 14-16 stopni, więc doświadczymy temperatur iście październikowych. Moim zdaniem nocami będzie jeszcze chłodniej niż pokazują obecne prognozy, ale mamy ujemną fazę NAO, więc wszystko jest możliwe. 

Ile potrwa załamanie pogody, które mamy obecnie? Według moich prywatnych prognoz nawet osiem dni, choć zdarzą się i też ładniejsze chwile. Zwłaszcza na przykład w najbliższy piątek, kiedy możemy spodziewać się przez większą część dnia ładnej aury i w miarę przyjemnych temperatur do 22 stopni. Jednak najbliższy weekend zapowiada się już fatalny. W sobotę od samego rana będą się tworzyć komórki burzowe z silnymi opadami deszczu, zwłaszcza po południu i wieczorem w granicach centralnych i północnych, a w niedzielę już wszędzie pod frontem ledwo 15 stopni. 

A co nas czeka w następnych dniach w pogodzie? Chociaż niektóre prognozy pokazują poprawę aury od następnego tygodnia, to ja nie byłbym tego taki pewny. Co jakiś czas mogą zdarzać się przelotne opady deszczu, chociaż ładniejsze chwile i również mogą się znaleźć. Także czeka nas taka swoista przeplatanka ładniejszych dni, ale i również przelotnych opadów deszczu i burz, chociaż na szczęście już nie tak silnych, jakie czekają nas w najbliższy weekend i w niedzielę, kiedy znowu spadnie miesięczna norma opadów. 

Taka przeplatana aura może potrwać nawet osiem dni licząc od teraz. Dopiero koło piątku 18-19 września możemy liczyć na pewne uspokojenie w pogodzie, a weekend 19-20 września zapowiada się całkiem ładny, słoneczny i suchy. Także nie jest wykluczone, że jeszcze w trzeciej dekadzie miesiąca zobaczymy na termometrach temperatury ponad 25-28 stopni, choć mogą zdarzyć się przy nich gwałtowne burze, co o tej porze roku pojawia się rzadko, ale przy napływie gorącego powietrza jest to możliwe. 

Co więcej, jak pisałem kiedyś, podczas tegorocznej jesieni takie ciepłe chwile możemy jeszcze w październiku, a nawet jeszcze w...listopadzie, kiedy może dojść do spóźnionego lata, a nie tylko Babiego Lata, zwłaszcza w pierwszej połowie miesiąca. Jak widać ciepło w tym roku przyszło późno, ale nie zamierza się łatwo poddawać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026