Kiedy wreszcie zrobi się cieplej i mocniej popada? Niestety, nie prędko

Nie dość, że temperatury nie powalają na kolana, to na dodatek w części naszego kraju zaczyna znowu panować ogromna susza, której końca nie widać. 

Za nami nie tylko lodowaty weekend, ale również i poniedziałek, które przyniosły wręcz rekordowe ujemne anomalie jak na sierpień. Ochłodzenie miało trwać jeden dzień, a trwało kilka, czyli już tradycyjne uroki ujemnego NAO. Również według wcześniejszych prognoz mieliśmy mieć ciepły i piękny słoneczny tydzień, ale już teraz widać, że nic takiego nie nastąpi. Cieplej zrobi się dopiero w czwartek dosłownie na jeden dzień, a na południu Polski na dwa i tyle będzie tego szumnie zapowiadanego ciepła z poprzedniego tygodnia. Jak widać sami sobie odpowieddźcie kogo prognozy były lepsze. 

Niestety od trzeciej dekady kwietnia dominuje duży chłód i on wcale nie chce się skończyć, a tak naprawdę już subiektywnie od połowy września 2024. Nic więc dziwnego, że pada też mało, bo deszcze najlepiej rozwijają się w ciepłych masach powietrza. Już teraz na Wiśle jej wysokość jest katastrofalna i najniższa w historii pomiarów. Problem zaczyna być nawet widoczny w Polsce północnej, gdzie przecież był bardzo mokry okres maj-lipiec, który w regionie Pomorza i Pomorza i Kujaw był wręcz ekstremalnie deszczowy. 

A kiedy się poprawi sytuacja z opadami? Niestety, nie prędko. Co prawda w drugiej połowie tego tygodnia widać więcej przelotnych opadów, ale one znowu pojawią się głównie w Polsce zachodniej i północnej, a więc tam, gdzie sytuacja nie jest tak tragiczna jak na południu. Takie opady nie poprawią sytuacji w rzekach, ani nawet nie zniwelują panującej posuchy. Będą to konwekcje głównie pochodzenia burzowego, więc nawalne, które szybko spłyną i tyle z nich będzie pożytku odnośnie lepszego nawodnienia rzek i gleby. 

Jakiś większy wzrost opadów widać po 9-10 września, ale raczej nie będzie on zbyt duży. Na dodatek o dziwo w trzeciej dekadzie września wreszcie na dłużej mogą przyjść dodatnie anomalie w temperaturach, czego nie było od dawna. Większe opady deszczu widać dopiero w....trzeciej dekadzie października oraz częściowo w listopadzie, kiedy powinien wreszcie uruchomić się Atlantyk pompując ciepłe i wilgotne powietrze w naszą część Europy. To właśnie wtedy wreszcie powinien się skończyć obecnie dominujący chłód. 

Na większe opady jednak trzeba czekać aż do najbliżej zimy do przełomu stycznia i lutego i dopiero wówczas jest szansa na złagodzenie panującej obecnie suszy. Większe opady deszczu oraz nawet miejscami śniegu pomogą nam w walce z niskimi stanami rzek. Niestety, problem może znowu wrócić wiosną 2026. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026