Opady z nadchodzącego niżu będą jednak mniejsze

Na szczęście opady z nadchodzącego niżu nie będą tak mocne jak wcześniej przewidywano, chociaż najmocniej popada w rejonach Polski centralnej i wschodniej.

Już niektóre media zaczęły nas straszyć wielką powodzią do tej z 1997, 2010 czy 2024 roku na terenie naszego kraju w związku z nadejściem niżu genueńskiego. I co prawda w poniedziałek rzeczywiście najgorsze momenty mieliśmy w rejonach Polski południowo-wschodniej, gdzie strażacy interweniowali ponad 2000 razy w związku z przejściem silnych wichur i ulew, ale wygląda na to, że na razie z dużej chmury spadnie mały deszcz, chociaż oczywiście popada i to przez najbliższe dni widać naprawdę dosyć solidnie.

Opady zaczną się we wtorek w okolicach przedpołudnia w Polsce centralnej. Z biegiem dnia będą przechodziły na północ naszego kraju, tym razem omijając wschodnie rejony. Na szczęście będą to przede wszystkim burze, które będą się tworzyć w chwiejnej masie wilgotnego powietrza, które będzie pojawiało się nad naszym krajem. W ciągu najbliższych godzin front zatrzyma się w środku naszego kraju na linii Wisły i raczej dalej nie pójdzie, przynoszą zwłaszcza w środę spore deszcze w rejonach od Warszawy do Poznania i na Śląsku.

W czwartek mieszkańcy Polski zachodniej odpoczną od opadów, a najwięcej będzie padać w Polsce wschodniej i południowo-wschodniej. Tym razem dosyć niecodziennie niż będzie przesuwał się ze wschodu do centrum Polski, gdzie dotrze w godzinach wieczornych. Opady jednak nie będą już tak intensywne, jak wyglądały wcześniej, chociaż oczywiście tym razem mocno popada w sam raz na wysuszą Wisłę w centralnej Polsce, ale raczej nie na tyle, by załagodzić skutki wciąż trwającej potężnej suszy.

Kolejne opady czekają nas w piątek i weekend. Nie będą to jednak znowu duże deszcze, a bardziej o charakterze przelotnym. Tym razem znowu deszcze ominą rejon Podkarpacia i Śląska, a mocniej popada w centrum i na północnym-wschodzie naszego kraju, ale nie aż na tyle, żeby mogło dojść do powodzi. Jak widać nadchodzący niż stracił na swojej aktywności i owszem popada, ale na niskim stanie rzek nie będzie tych opadów aż tyle ile być powinno, żeby chociaż częściowo załagodzić suszę, nie mówiąc już o powodzi.

Tej na szczęście nie musimy się obawiać ze względu właśnie na niski stan rzek, a jak widać zgodnie z moimi prognozami sprzed tygodnia niż genueński nie będzie aż tak groźny, jak go wcześniej przedstawiano. Na szczęście w dalszej części lata widać, że czasami trochę popada, więc powoli ta susza będzie zażegnywana, chociaż nie aż tak szybko, jak byśmy chcieli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026