Pogoda na tydzień: Najpierw październik, potem lato

W nadchodzącym tygodniu zobaczymy skrajne warunki atmosferyczne od później jesieni aż do nadchodzącego wczesnego lata. 

Nie ma co ukrywać, że tegoroczny czerwiec nas mocno zawodzi. Poza dosłownie dwoma cieplejszymi dniami, które wywindowały średnią miesiąca znacznie powyżej normy, to aura jest taka sobie. Prawie codziennie pada i grzmi, a temperatury daleko się od tych oczekiwanych, bo poza regionami południowo-wschodnimi nie przekraczają nawet 18-19 stopni, a do tego wieje silny wiatr. Pogoda więc taka jaka powinna być bardziej pod koniec kwietnia, a nie u progu astronomicznego lata. 

Jakby tego było mało, to od takiej pogody szybko się nie uwolnimy. Początek tygodnia iście fatalny, bo na termometrach nie więcej jak 17-18 stopni, a pod deszczowymi chmurami jeszcze mniej. Dodatkowo będzie wiał silny wiatr, który spotęguje odczucie chłodu. W poniedziałek i we wtorek sporo konwekcyjnych opadów. Nic więc dziwnego, że nadal trzeba będzie patrzeć na radary pogodowe planując sobie spędzanie czasu na świeżym powietrzu. 

Taka atlantycka aura zostanie z nami do środy. Jeszcze w ten dzień nie zobaczymy więcej jak 18-19 stopni, dodatkowo jeszcze przed południem gdzieniegdzie zobaczymy resztki niżu przechodzącego przez Polskę we wtorkowy wieczór. Także do środy lepiej chyba zostać w domu i nie planować jakiś większych aktywności na świeżym powietrzu, bo aura też ku temu nie będzie zadowalająca. Ważniejsze zmiany szukają się dopiero od drugiej połowy tygodnia. 

Już jakiś czas temu pisałem, że koło 13-15 czerwca aura powinna zacząć się poprawiać i to na dłużej. I tak też się stanie. W czwartek już wszędzie powyżej 20-22 stopni i do tego sporo słońca, a więc pogoda nie przeszkodzi w procesjach Bożego Ciała. To będzie tylko wstęp do jeszcze większego ocieplenia pod koniec tygodnia, kiedy na termometrach powinniśmy zobaczyć nawet 25-28 stopni. Do tego wreszcie zobaczymy nie tylko wysokie temperatury, ale również sporo pogodnego nieba, a takiej aury w tym roku brakowało. 

Co więcej uważam, że weekendowe ocieplenie potrwa nawet dłużej niż przedstawiają prognozy, bo nawet kilka dni, a może nawet prawie cały tydzień, czyli gdzieś do przełomu drugiej i trzeciej dekady czerwca. Także jak widać im bliżej astronomicznego lata, tym aura powoli, bo powoli powinna się poprawiać i stabilizować. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.