Pogoda na tydzień: Burze przerwą upał

Powoli zbliżamy się do początku lipca, który przyniesie nam zupełnie odmienną pogodę niż czerwiec, a sam drugi miesiąc lata przywita nas wielkimi upałami. 

Powoli kończymy czerwiec, który w większości kraju, może poza pięcioma, sześcioma dniami, przypominał bardziej październik. Nie tylko dosyć silnie wiało, ale poza regionami Polski południowo-wschodniej mieliśmy bardzo mało słońca, dużo opadów i sporo chmur. Sam czerwiec jak widać był dosyć słaby pogodowo, ale praktycznie idealnie to sprawdziło się z moimi prognozami miesięcznymi, kiedy pisałem, że szósty miesiąc w roku będzie raczej kiepski i taki też był. 

Na szczęście powoli się to zmieni i w najbliższym tygodniu pójdziemy powoli w kierunku prawdziwego lata. Co prawda jeszcze w poniedziałek temperatura będzie raczej taka sobie, jak na lato, bo w okolicach 22-24 stopni. Będzie jednak wreszcie sporo słońca i bez opadów. Jedynie na północy kraju może pojawić się więcej chmur, ale będą to raczej pojedyncze wydarzenia. Jednak od wtorku czeka nas radykalna zmiana w pogodzie, a na termometrach zobaczymy nawet 30 stopni i sporo pogodnego nieba. 

Praktycznie pod znakiem podobnej aury upłynie nam również środa, gdzie możemy zobaczyć nawet 31-34 stopnie. Jednak w czwartek zaczną się pewne zmiany. Od zachodu do naszego kraju z biegiem dnia zacznie pojawiać się więcej chmur. Pojawią się spore komórki burzowe, które w nocy z czwartku na piątek przyniosą nam ochłodzenie, opady i silny wiatr. Temperatura nagle obniży się o 10-15 stopni, a na termometrach w piątek zobaczymy nie więcej niż 20-22 stopni, a pod deszczowymi chmurami nawet poniżej 18-19. 

W następny weekend w Polsce już praktycznie wszędzie bez upału, ale nadal będziemy mieć przyjemną letnią temperaturę ponad 20 stopni. Do tego powinno być sporo słońca i sucho. Choć według moich prognoz jednak będzie trochę chłodniej niż to obecnie pokazują prognozy, chociaż o takim chłodzie, jak na początku maja, to możemy zapomnieć. Dodatkowo gdzieniegdzie mogą jeszcze pojawić się burze związane z przejściem z piątkowego frontu, zwłaszcza na wschodzie kraju, gdzie zostanie jeszcze cieplejsze powietrze. 

Chcąc, nie chcąc, powoli wreszcie powoli zbliżamy się do prawdziwego lata, które dopiero w drugiej dekadzie lipca powinno nam przynieść jego normalne oblicze. Więcej jednak na ten temat napiszę w prognozie miesięcznej na lipiec, chociaż już teraz widać, że ten miesiąc będzie zupełnie inny niż był rok temu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.