Lato na stałe dopiero po 7 lipca

Chociaż za kilka dni rozpoczynamy lato astronomiczne, to jednak na razie trwalszej cieplejszej pogody na razie w ogóle nie widać.
Mamy już drugą połowę czerwca, a ładnych i przede wszystkim ciepłych dni można w zasadzie policzyć na palcach jednej ręki. Chociaż anomalia czerwca obecnie znajduje się lekko ponad normę, to tak naprawdę gdyby nie cieplejsze 2-3 dni na początku miesiąca, to obecnie czerwiec zapisywałby się grubo poniżej normy, podobnie jak zresztą jak maj. Na razie więc poza ostatnim w miarę udanym weekendem szału w pogodzie nie ma i do początku lata, poza wyjątkami, nie będzie.
Najbliższe dni pogodowo, chociaż będzie dużo słońca i sucho, zapowiadają się dosyć zmiennie. Raz będziemy mieli temperatury powyżej 26 stopni, jak w najbliższą środę i weekend, a raz poniżej 21-23, jak w czwartek i piątek. Do tego baaardzo dużo słońca, ale i niestety również silniejszy wiatr, który będzie u nas powodował zmienne i niezbyt przyjemne samopoczucie. Niestety, opadów bardzo mało, a jeśli już coś popada, to przekropnie i niewiele, więc jak pojawią się wyższe temperatury, to posucha zacznie się zwiększać.
A co nas czeka dalej? Niektóre oficjalne prognozy sugerowały wystąpienie dużego upału do 40+ w trzeciej dekadzie czerwca. Czy taki może się zdarzyć? Co prawda podobno modele wycofały się z tej wersji, ale według moich prognoz, to jest możliwe. Taki napływ bardzo ciepłego powietrza mógłby potrwać około 3-4 dni i do tego byśmy mieli bardzo dużo pogodnego nieba oraz sporo słońca oraz niską wilgotność, więc aura byłaby całkiem znośna i upał nawet powyżej 35 stopni nie byłby tak męczący jak przy wyższej wilgotności.
Taka letnia aura nie potrwa jednak długo. Po kilku dniach do Polski zawitają burze i deszcze, a temperatura znowu szybko się obniży. Prawdopodobnie jeszcze na początku lipca czeka nas jeszcze jedno dłuższe załamanie aury z deszczem i burzami, a nawet większym ochłodzeniem, chociaż nie jest już tak dużym, jak w pierwszej połowie maja. To będzie już ostatnie tak duże tąpnięcie w pogodzie, przed właściwą wersją lata, która powinna przyjść do nas po 7 lipca i utrzymać się prawdopodobnie aż do trzeciej dekady sierpnia.
Także na razie w pogodzie do drugiego tygodnia lipca czeka nas pogodowy przekładaniec i raz będzie chłodniej i raz cieplej, dlatego musimy przyzwyczaić się do skoków temperatur, których jeszcze do lipca zobaczymy sporo. Jak widać tegoroczna wiosna praktycznie do samego przesilenia letniego będzie nas męczyć i nie chce nas opuścić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.