Przełom maja i czerwca bez pogodowej niespodzianki

Z obecnych temperatur byli byśmy zadowoleni, ale w połowie kwietnia, a nie u progu meteorologicznego lata i końcówki maja. 

Powiedzmy sobie szczerze. Tegoroczny maj mocno nas zawiódł, a właściwie większość wiosny również. Bardzo często się ochładzało i gdyby nie takie bardzo ciepłe okresy jak 5-10 marca czy druga kwietnia, cała wiosna zapisałaby się uwaga, poniżej normy!. To byłoby bliższe prawdy niż anomalia bardzie ponad normę, która została mocno wybita do góry przez krótkie ochłodzenia. Bardzo wiosna przypominała w sumie zeszłoroczną jesień, którą też mocno średnią podniosła bardzo ciepła pierwsza połowa września, a potem było już słabo. 

Ostatnie dni w pogodzie były trochę lepsze, ale z takiej aury to byśmy się cieszyli, ale w drugiej połowie kwietnia, a nie pod koniec maja. Wszystko w tym roku jest prawdopodobnie opóźnione w pogodzie o blisko półtora miesiąca. Przełom maja i czerwca chociaż zapowiada się przejściowo lepiej, to jednak jak w przypadku Majówki będą to miłe złego początki, a potem dalej czeka nas aura taka sobie, chociaż już trochę z wyższymi temperaturami. 

Pod koniec maja i na przełomie maja i czerwca jest szansa, że temperatury przekroczą nawet 22-25 stopni. Nie potrwa taka aura niestety długo, bowiem znowu do naszego kraju szybko wrócą burze, a temperatura szybko zacznie spadać. Na początku czerwca, po 3-4 czerwca na termometrach znowu zobaczymy nie więcej jak 19-21 stopni, więc jak na początek meteorologicznego lata słabo. Do tego może sporo przelotnie popadać, a pod deszczowymi chmurami może być jeszcze chłodniej niż będą to pokazywać termometry. 

Taka też zmienna aura potrwa aż do drugiej dekady czerwca. Właśnie wówczas jest szansa, że wreszcie zmianie ulegnie obecny układ pola barycznego, który mamy w większości od zeszłorocznego jesieni, a  nawet lata. Do Polski powinno zacząć płynąć cieplejsze powietrze z południa, chociaż znowu te cieplejsze dni będą przeplatane ochłodzeniami i burzami, jednak od połowy miesiąca tych cieplejszych momentów powinno być jednak już zdecydowanie więcej niż ostatnio, kiedy przychodziło w zasadzie tylko na chwilę. 

Także zamiast cieszyć się długimi dniami, które mamy na przełomie maja i czerwca znowu szybko wieczorami trzeba będzie wracać do domów, bo będzie za zimno, ale w tym roku nie mieliśmy jeszcze ciepłego wieczoru, a niedługo dzień zacznie się skracać, a potem się wszyscy dziwią, dlaczego Polacy są tacy marudni na pogodę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026