Na razie na większe lato jeszcze poczekamy

Chociaż powoli będziemy kończyli meteorologiczną wiosnę, to na razie poważnego lata aż do połowy czerwca nie widać. 

Druga połowa maja, a zwłaszcza jego trzecia dekada przynosi nam już zdecydowanie lepszą pogodę niż pierwsza połowa. Temperatura częściej przekracza 15-20 stopni, do tego jest sporo słońca, choć od czasu do czasu popada, to jednak taka aura powinna być bardziej w drugiej połowie kwietnia, a nie pod koniec maja, kiedy bardziej oczekujemy już nadejścia lata niż wiosny. Niedługo zaczniemy pierwsze podrygi letniej aury, ale to nie będzie jeszcze ta właściwa. 

Najbliższe dni nie przyniosą nam większych zmian. Nadal będziemy mieli aurę w kratkę, bo czasami silnej popada, zwłaszcza w środę i w piątej po południu, a w czwartek popada w regionach Polski południowo-wschodniej. Temperatury już coraz wyższe, bo bliżej meteorologicznego lata, więc zaczną przekraczać nawet 21-23 stopnie. Najcieplej ma być w niedzielę, kiedy zobaczymy nawet 25-30 oczek na termometrach, ale to będzie dosłownie na chwilę, po czym przyjdą burze i znowu się szybko się ochłodzi. 

Pewnie większość osób pyta, kiedy znacząco wreszcie się ociepli. Według moich prognoz niestety nie prędko. Co prawda, tak jak pisałem wcześniej pierwsza dekada czerwca powinna być znacznie cieplejsza niż ta sprzed roku, kiedy mieliśmy wówczas jeszcze poranne przymrozki. Sprawdzi się też to co pisałem, że przełom maja i czerwca będzie dużo cieplejsze niż to, co pokazują modele. Niestety, nadal będziemy mieli pogodową przeplatankę, a czasami może mocniej popadać, czego nie widzą pogodowe modele, zwłaszcza w pierwszej dekadzie czerwca. 

Jest możliwość, że koło 3-4 czerwca większe ciepło przyjdzie do Polski z południa Europy. Niestety, znowu nie potrwa długo, bowiem ledwo 2-3 dni, a my znowu dostaniemy porcję opadów i burz. Wygląda na to, że cyrkulacja strefowa zacznie się odradzać i to wtedy, kiedy najmniej się jej spodziewaliśmy. To akurat dobra wiadomość, bo susza nadal trwa, a opad jest potrzebny. Ciepło na dłużej niż 2-3 dni powinno wpaść do naszego kraju po 13-15 czerwca i już wtedy powinniśmy zobaczyć, że wchodzimy w okres astronomicznego lata. 

Także na razie czeka nas pogodowa przeplatanka, choć ze znacznie wyższymi temperaturami niż pod koniec kwietnia i w pierwszej połowie maja, ale w tym roku roku wszystko jest opóźnione o półtora miesiąca i wygląda na to, że właściwie lato również przyjdzie dopiero po 7 lipca, choć większe podrygi zobaczymy już w jego drugiej dekadzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026