Co nam przyniesie trzecia dekada maja? Bez wielkich upałów aż do połowy czerwca

Rzadko zgadzam się z długoterminowymi prognozami oficjalnych modeli, ale tym razem chyba muszę przyznać rację, że na większe ciepło sobie jeszcze długo poczekamy aż do astronomicznego lata.

Tegoroczny maj w pogodzie zaskoczył wszystkich, bo przynosi duże chłody. W pierwszej części tego tygodnia na chwilę się ociepliło, ale w środę wieczorem do Polski przyszło ochłodzenie i po cieple nie pozostał już ślad. Choć nadchodzący weekend nie będzie aż taki zimny, jak prognozowały niektóre modele jeszcze kilka dni, że temperatura będzie spadała nawet poniżej 10-12 stopni, a na zachodzie Polski zobaczymy nawet 16-17 stopni, to na wschodzie kraju będzie dużo, dużo chłodniej. 

A co nas czeka dalej w pogodzie? Wszyscy są zainteresowani prognozą na trzecią dekadę maja, która by mogła uratować jeszcze choć trochę ten miesiąc. A jak będzie? Według moich prognoz dostaniemy w niej niemal każdą aurę. W okresie 18-24 maja jest możliwość, że będzie wilgotno i deszczowo, a nawet jeszcze burzowo z silniejszymi porywami wiatru. Dopiero koło 20-22 maja jest szansa, że aura się uspokoi, ale temperatura jeszcze może skakać. Także nie zdziwmy się jeśli jednego dnia, zwłaszcza na początku dekady będzie 16-18 stopni, a potem 22-26. 

A co potem? Nie jest wykluczone, że pod sam koniec maja i na przełomie maja i czerwca do Polski napłynie bardzo ciepłe powietrze z południa Europy. Całkiem możliwe, że pod koniec miesiąca temperatury przekroczą nawet 27-29 stopni. Nie potrwa to jednak długo, bowiem szybko przyjdą znowu burze, które mogą po trzech, czterech dniach takiej aury przynieść ochłodzenie, które znowu będzie się wlokło przez dłuższy czas. Choć oczywiście już nie w takiej skali, jak w pierwszej połowie maja, bo to już prawie lato. 

Także jak pisałem w prognozie wstępnej na czerwiec w ogóle nie widać żadnych wielkich upałów. Owszem, co prawda jeszcze w pierwszej połowie miesiąca może znowu przyjść na kilka dni większe gorące powietrze, ale znowu zostanie szybko wyparte przez burze i chłód z północy. Także poza może dwa epizodami nie widać żadnego większego ciepła aż do drugiej połowy czerwca, a więc prawie astronomicznego lata, a my będziemy zgrzytać zębami, bo w większości temperatura będzie oscylować w granicach normy wieloletniej. 

Także na dłuższe ciepło w tym roku poczekamy sobie znacznie dłużej niż rok temu, prawie aż do początku astronomicznego lata, bo nawet początek meteorologicznego lata zapowiada się taki sobie, który rozpoczyna się już 1 czerwca. Ciepło jeśli będzie się pojawiać, to na bardzo krótko i dodatkowo w wersji burzowej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026