Czeka nas duże ocieplenie, ale też burze i przelotne opady
Za kilka dni czeka nas duże ocieplenie, skończy się wreszcie obecnie panujący chłód i zobaczymy prawdziwą wiosnę, która już powinna utrzymać się na stałe.
W okolicach 15-17 kwietnia kończymy okres 40 Męczenników, który rozpoczął się koło 10 marca i trwa właśnie jak sama nazwa wskazuje około czterdziestu dni. Właśnie ten okres pokazuje, jaka mniej więcej będzie aura przez ten czas. Ta stara wróżebna metoda prognozowania pogody często się sprawdza, tal jak w tym roku. Wówczas koło 8-12 marca mieliśmy najpierw duże ocieplenie, a potem spore ochłodzenie i taki tez rodzaj pogody trwa praktycznie do teraz. Przed nami jednak wreszcie ostatnie dni z panowaniem chłodów.
Wszyscy już z utęsknieniem czekamy na cieplejsze dni, bo pierwsza połowa wiosny poza dwoma cieplejszymi momentami jak 5-10 marca i 2-5 kwietnia była raczej subiektywnie chłodna, choć słoneczna i sucha. Za nieco ponad dwa miesiące dzień zacznie się skracać, a my nie mieliśmy jeszcze ciepłego wieczoru. To wreszcie zacznie się zmieniać od najbliższego weekendu, kiedy wreszcie temperatura pójdzie w górę, a na przełomie niedzieli i poniedziałku zacznie nawet przekraczać 20 stopni, a więc wreszcie taka, jaka powinna być o tej porze roku.
A co nas czeka dalej w pogodzie, bo modele pogodowe są rozbieżne. Moje prognozy wskazują, że wraz z rozwojem ciepłych mas powietrza do Polski dotrą również pierwsze wiosenne burze, których od marca prawie w ogóle nie było. Takie duże załamanie pogody zobaczymy w sam raz na koniec najbliższych Świąt, kiedy do naszego kraju w lany poniedziałek dotrze niż z opadami i burzami i zakończymy nam cały bardzo przyjemny długi weekend, kiedy w sobotę i niedzielę aura powinna wręcz sprzyjać aktywności poza domem.
Po Świętach w moich prognozach również nie widać żadnego ochłodzenia, jak pokazują niektóre portale. Będzie nadal bardzo ciepło, choć w wilgotnej i chwiejniej masie powietrza będą się tworzyć burze, których będzie naprawdę sporo. Pojawią się również przelotne opady, ale nie będą to deszcze wielkoskalowe, a właśnie z burz i niewielkich niżów, które będą przechodzić przez nasz kraj. Zwłaszcza sporo takich zjawisk zrobi się popołudniami, a rano i przed południem powinno być jeszcze słonecznie i sucho.
I mniej więcej taka zmienna aura w kratkę czeka nas aż do początku drugiej dekady maja, kiedy na chwilę przyjdą Zimni Ogrodnicy, ale nie będą aż tacy groźni, bo temperatura powinna jednak oscylować wokół normy, a chłodne jedynie noce. Potem już powoli zacznie przechodzić powoli do...lata.
Komentarze
Prześlij komentarz