Wstępna prognoza na kwiecień: Najpierw zima, potem lato

Wygląda na to, że w tegorocznym kwietniu doświadczymy aury w tym miesiącu idealnej do przysłowia kwiecień, plecień co przeplata trochę zimy, trochę lata. 

Po ostatnim cieple z początku marca zostały tylko wspomnienia, a aktualnie temperatura spadła o 20 stopni i praktycznie przed nami krótki zimowy incydent. Marzymy już więc o ciepłej wiośnie, gdyż tak naprawdę chłód ciągnie się już od trzeciej dekady wrześnie siódmy miesiąc z małymi przerwami, jak właśnie pierwsza dekada marca czy trzecia dekada stycznia. Czy w kwietniu doświadczymy trwałej wiosny? Tak, ale nie tak prędko, jak byśmy chcieli, bo pierwsza część miesiąca może przynieść nam jeszcze chłodny incydent. 

Początek kwietnia nie będzie jeszcze taki najgorszy. Temperatura powinna oscylować w granicach normy wieloletniej, a do tego powinno być sporo słońca, choć miejscami może silnej powiać. Pierwszy tydzień miesiąca może być bardzo podobny do tego z 2019. Najgorzej zapowiada się przełom pierwszej i drugiej dekady. Nie wykluczone, że właśnie po 6-8 kwietnia poczujemy ostatni rozpad wiru polarnego, a nocami temperatura może spadać nawet poniżej -8 stopni, a w ciągu dnia z trudem będzie przekraczać ledwo pięć, siedem. Do tego będzie sporo chmur. 

Ochłodzenie może potrwać nawet około według wstępnych prognoz nawet dziewięć dni. Zdecydowana poprawa aury powinna nastąpić dopiero po 15-17 kwietnia. Dopiero wówczas do Polski powinno zacząć płynąć cieplejsze powietrze z południa i nie wykluczone, że od razu z przedwiośnia przejdziemy do....lata. Przez kilka dni spodziewam się temperatur oscylujących w granicach 25-27 stopni, a do tego będzie mnóstwo słońca i sucho. Także w myśl przysłowia w kwietniu powinniśmy poczuć zdanie kwiecień, plecień, co przeplata. 

Trochę gorzej zapowiada się ostatni tydzień miesiąca, ale o żadnym zimnie już nie może być mowy, bo będzie ciepło, ale jednocześnie może być bardziej deszczowo, pochmurno i wietrznie. To akurat dobra wiadomość w kontekście panującej suszy, że pod koniec miesiąca mocniej popada i to przy wysokich temperaturach, co sprawi, że wiosna rozkwitnie na całego, a wszystko się zazieleni z racji większych opadów. Także powrotu zimy w drugiej połowie miesiąca raczej już nie musimy się obawiać, tak jak przed rokiem. 

Także w tegorocznym kwietniu poza początkiem nie będzie wariantów pośrednich w pogodzie i albo będzie zimno albo bardzo ciepło. Z tym, że w porównaniu do 2024 kompletnie odwróci się średnia temperatur i to pierwsza połowa miesiąca przyniesie nam chłód, ale takie krótkie spływy powietrza arktycznego możemy mieć co roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026