Wkroczymy w bardziej deszczowy okres. Do maja zażegnamy suszę?

Wygląda na to, że czas dominacji wyżów w naszej części Europy dobiega końca, a od przyszłego tygodnia wkroczymy w bardziej deszczowy okres. 

Gdyby nie bardzo krótki ciepły okres 5-10 marca, to obecny miesiąc zapisywałby się w granicach -1 stopnia poniżej normy. Raczej dosyć zimno i to po wręcz zimowym lutym, który również zapisał się poniżej normy. Szału poza krótkimi wyskokami ciepła w marcu ratuje przede wszystkim duża ilość dni ze słońcem, bo bez tego byłaby już tragedia. A wygląda na to, że powoli kończymy czas dominacji wyżów w naszej części Europy i to na dłuższy czas, a wkraczamy w bardziej deszczowy okres. 

Według moich średnioterminowych prognoz od przyszłego tygodnia zobaczymy znowu więcej opadów, zwłaszcza pod koniec marca, przez Polskę mogą przejść znowu niże genueńskie. Jak już wiecie, bardzo dobrze przewidziałem większe opady w obecnym miesiącu, a przecież przez naszej kraj w poprzednim tygodniu przeszło już sporo niżów z południa Europy. Nie jest więc wykluczone, że marzec zapisze się jeszcze jako miesiąc z opadami znacznie powyżej normy, co będzie pierwszym takim zdarzeniem od wielu miesięcy. 

A czy dalej również czekają nas podobne opady? Moim zdaniem tak. Prawdopodobnie w kwietniu deszczowy czas czeka nas po 5-6 kwietnia, a potem jeszcze w trzeciej dekadzie miesiąca. Pod deszczowymi chmurami zrobi się dosyć chłodno. Na dodatek mogą być to opady dosyć intensywne, ale z przerwami, więc woda wsiąknie w ziemię, a nie od razu spłynie, jak po szybkich nawałnicach. Pomiędzy bardziej deszczowymi chwilami pojawią się również okresy z lepszą i bardziej ciepłą aurą, zwłaszcza od drugiej dekady kwietnia. 

Także jeszcze w drugiej dekadzie maja widać sporo przelotnych opadów. Wygląda na to, że kwiecień również może zapisać się z opadami ponad normę, ale na szczęście powinien zapisać się jako miesiąc ciepły, a nie zimny. Wygląda więc na to, że modele po raz kolejny zaliczą dużą wtopę, kiedy prognozowały, że na większe opady będzie trzeba czekać aż do połowy maja. Nic takiego jednak nie nastąpi, a deszczowy okres zaczęliśmy już praktycznie w marcu i do maja czeka nas wreszcie większa suma opadów. 

Jest dzięki temu szansa, że do maja choć trochę zniwelujemy potężną suszę, która trwa od wielu, wielu miesięcy. Co prawda całkiem ona nie zniknie, ale przynajmniej nie lato nie będziemy wchodzić z poważnym deficytem opadów, jak się jeszcze do niedawna zanosiło. Oczywiście czekają nas również i ładniejsze chwile w pogodzie, więc przed nami typowa wiosna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.