W czwartek rozpoczynamy astronomiczną wiosnę, ale jeszcze trochę zmarzniemy

Za dwa dni rozpoczniemy astronomiczną wiosnę, ale powiedzmy sobie szczerze, na razie tegoroczny marzec nas mocno rozczarowuje. 

Mamy już drugą połowę marca, ale ładnych i ciepłych dni można policzyć na palcach jednej ręki. Generalnie to okres 5-10 marca wyrobił jak na razie bardzo wysoką anomalię miesiąca do 3.50 ponad normę. W pozostałej części marca mamy jednak temperatury zbliżone do normy lub nawet poniżej, jak ostatnio i w subiektywnym odczuciu tegoroczny marzec jest jednak bardziej zimowy, a nie wiosenny, tak jak byśmy chcieli. Na szczęście w drugiej połowie tygodnia trochę się to zmieni, ale jeszcze nocami pomarzniemy. 

20 marca o godzinie 10:51 Słońce wejdzie w znak Barana i rozpocznie się astronomiczna wiosna. Tą klimatyczną rozpoczęliśmy już 1 marca i potrwa do 31 maja. Wiosna astronomiczna w Polsce i w wielu innych krajach półkuli północnej rozpoczyna się w momencie równonocy wiosennej, kiedy dzień i noc mają prawie równą długość. Tak właśnie się stanie w najbliższych dniach. A na razie jesteśmy po marcowej pełni. 

Wiosna klimatyczna to termin odnoszący się do okresu, kiedy średnie temperatury w danym regionie zaczynają rosnąć po zimie i osiągają wartości typowe dla wiosny. W Polsce wiosna klimatyczna zazwyczaj zaczyna się w marcu i trwa do maja. Dokładne daty mogą się różnić w zależności od konkretnego roku oraz regionu, ale często wiosna klimatyczna rozpoczyna się w okolicach 1 marca, a kończy na 31 maja. Warto jednak pamiętać, że zmiany klimatyczne mogą wpływać na te daty, a także na warunki pogodowe.

Na początku napisałem, że tegoroczny marzec jednak trochę zawodzi, gdyż w drugiej dekadzie miesiąca powinniśmy mieć jednak temperatury przekraczające nawet 10-13 stopni, a na razie od 10 marca mamy bardziej wartości w okolicach 5-8 stopni, więc raczej słabo jak na drugą połowę miesiąca. Po fantastycznym początku marca liczyliśmy jednak na więcej. Na szczęście w drugiej połowie tygodnia temperatura zacznie iść mocniej w górę i prawdopodobnie trzecia dekada marca sprawi jednak, że ten miesiąc będzie jednak udany. 

Co prawda wówczas czeka nas pogodowa przeplatanka, bo może więcej popadać i będzie przekropnie, ale mamy ogromną suszę, więc każda kropla deszczu jest na wagę złota, a ładniejsze i bardziej cieplejsze dni też się znajdą. Niestety, tak to już jest w naszym klimacie od 2020 roku, że na ładną pogodę możemy liczyć tylko w okresie maj-wrzesień.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026