Rozpoczęliśmy wiosnę, ale na tą prawdziwą jeszcze poczekamy

W czwartek, dokładnie o godzinie 10:51 Słońce weszło w znak Barana i rozpoczęliśmy astronomiczną wiosnę, na którą z utęsknieniem czekaliśmy dokładnie ponad pół roku. 

W czwartek 20 marca rozpoczęliśmy porę roku, na którą większość z nas czeka z utęsknieniem, zwłaszcza po dosyć pochmurnej i brzydkiej ostatnio jesieni i zimie. Chociaż tą meteorologiczną i klimatyczną rozpoczęliśmy już 1 marca i potrwa ona do 31 maja, kiedy zacznie się meteorologiczne lato. I trzeba przyznać, że te pory roku lepiej oddają to, co dzieje się w pogodzie za oknem. Wszak już w tym roku po 5 marca mieliśmy dni z temperaturami powyżej 15-17 stopni, a więc de facto nawet późno wiosenną aurę. 

Na ciepłe chwile i trwałe czekamy z utęsknieniem, bo ostatnie miesiące były raczej dosyć chłodne, choć tylko luty zapisał się poniżej normy. Jednak tak naprawdę w styczniu jego wysoką średnią wyrobiła bardzo ciepła trzecia dekada, a w listopadzie i październiku też raczej było słabo z wysokimi temperaturami maksymalnymi. Także nic dziwnego, że chcemy trwałego ciepła, bo przecież nasze organizmy są mocno osłabione po zimie. 

Na to jednak jeszcze trochę poczekamy. Najbliższy tydzień nie zapowiada się jeszcze tak źle, jak widziały to jeszcze niedawno prognozy. Zwłaszcza ładnie i w miarę ciepło będzie tam, gdzie nie będzie opadów deszczu i chmur, a więc na północy i zachodzie Polski. Temperatura w tych rejonach przekroczy nawet 12-14 stopni. Trochę gorzej na południu i wschodzie kraju, gdzie pod deszczowymi chmurami będzie na początku tygodniu poniżej 8-9 stopni. Także czeka nas pogodowa przeplatanka, ale więcej będzie ładniejszych dni. 

A co nas czeka dalej w pogodzie? Prawdopodobnie po dosyć mało przyjemnym ostatnim marcowym weekendzie na początku kwietnia czeka nas krótkie trzy-czterodniowe ocieplenie i to dosyć solidne. Jednak ono nie potrwa długo, bowiem prawdopodobnie koło 6-7 kwietnia aura załamie się na dłużej. Będzie mocno padać, a w strugach deszczu temperatura z trudem przekroczy 6-8 stopni, a nocami mogą pojawić się nawet przymrozki. Oczywiście w dzień wieloskalowa zima nam już nie grozi tak jak w drugiej dekadzie marca. 

Ocieplenie i to już trwałe przyjdzie w drugiej dekadzie kwietnia i tak już zostanie, a jeśli się trafią załamania pogody, to już w wersji ciepłej, a nie zimnej. Właśnie koło 15-17 kwietnia kończymy okres 40 męczenników, który rozpoczął się 10 marca, więc nic dziwnego, że wówczas prawdziwa wiosna przyjdzie na stałe. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026