Pogoda na tydzień: Powoli wróci wiosna
Mamy na razie całkiem niezły weekend, to choć w poniedziałek czeka nas dwudniowe ochłodzenie, to szybko wróci ciepła wiosna.
Niektórzy z czytelników za pewnie pamiętają, jak jeszcze kilkanaście dni w tekście "Czeka nas pogodowy rollecoaster" pisałem o tym, że w dalszej części marca czeka nas prawdziwa huśtawka związana z aurą. Najpierw przewidywałem jedno ochłodzenie, które miało miejsce w poprzednim tygodniu. Mieliśmy mieć kiepski i zimny weekend, ale na szczęście poza zimnymi nocami aura jest całkiem niezła. Niestety, znowu czeka nas spływ zimnych mas powietrza z północy po przejściu małego aktywnego frontu, który będzie miał miejsce w niedzielę.
Najgorzej zapowiada się w tygodniu poniedziałek. Temperatura odczuwalna może sięgać nawet poniżej zera ze względu na silniejsze podmuchy wiatru. Na termometrach w niektórych miejscach zobaczymy nie więcej, jak trzy, cztery stopnie powyżej zera, ale jak pisałem, swoje zrobią silniejsze podmuchy wiatru. Podobna aura czeka nas we wtorek, choć tutaj ma być trochę cieplej, bo nawet siedem, osiem stopni i do tego sporo słońca, ale jak na drugą połowę marca, to nadal dosyć słabo i to po fantastycznym początku miesiąca.
Aura zacznie zmieniać się dopiero w połowie tygodnia, a więc w sam raz na początek astronomicznej wiosny. Wówczas od środy, czwartku temperatura podskoczy powyżej dziesięciu, a potem w czwartek i sobotę nawet 14-15 stopni, a do tego będzie sporo słońca. Powoli wrócimy więc do tego, co mieliśmy na początku miesiąca. Ochłodzenie, z małą przerwą w weekend, potrwa więc prawie półtora tygodnia, więc mocno obniży średnią dla tegorocznego marca, która po drugiej dekadzie nie będzie tak rekordowa, ale tak miało być, co pisałem w prognozach miesięcznych.
Od czwartku, piątku skończą się też wreszcie mroźne noce, a nawet nad ranem będzie lekko powyżej zera, więc wiosna zacznie rozkwitać. Czy to już ostatni atak zimy, jak piszą niektóre portale? A no niestety nie, bo jeszcze jak pisałem w kwietniu czeka nas dziewięciodniowy spływ zimnego powietrza, chociaż w ciągu dnia nie będzie przymrozków, to jednak aura daleka będzie od oczekiwanej. Tak jak pisałem, prawdziwa wiosna nastanie dopiero po 15-17 kwietnia, więc jeszcze trochę czasu do niej mamy, a więc równo miesiąc.
Na razie przed nami przyjemniejsze oblicze marca po kilkunastu chłodniejszych dniach, a cieplejsza aura powinna już o tej porze roku przyjść na dłużej. Wreszcie też trochę popadało, ale to nadal kropla w morzu potrzeb, a na większe deszcze trzeba poczekać do połowy trzeciej dekady marca, kiedy nadejdą fronty z zachodu.
Komentarze
Prześlij komentarz