Czeka nas bardzo dynamiczny okres w pogodzie do połowy kwietnia
Po okresie wielkiej pogodowej nudy aura w najbliższych dniach i tygodniach nabierze dużego dynamizmu, który potrwa aż do połowy kwietnia.
Tka naprawdę oprócz krótkich i intensywnych opadów deszczu w połowie marca od połowy września w pogodzie panowała straszna nuda. Większość dni wyglądała tak samo, padało mało, było sporo słońca oprócz rejonów północnych i wschodnich oraz zaczęła się pogłębiać spora susza, która dopiero w ostatnich dniach została tylko trochę zniwelowania. Wygląda na to, że na szczęście to nie koniec opadów i wkrótce nadejdą kolejne.
Obecne ulewy szaleją na południu Europy po okresie wielkiej suszy. Czy te niże lub ich odprysk dojdzie do Polski? Nie jest wykluczone, że już częściowo w najbliższy weekend. Najpierw opady w sobotę dotrą do południowych dzielnic naszego kraju. W innych częściach prawdopodobnie zacznie w sobotę padać przelotnie z kolejnego niżu genueńskiego, a większych opadów można oczekiwać z soboty na niedzielę oraz w niedzielę w reszcie Polski. W niedzielę po południu deszcz zacznie zanikać, ale miejscami spadnie ponad 30-50 litrów na metr kwadratowy.
Pod deszczowymi chmurami w niedzielę mocno się ochłodzi co pisałem już ostatnio do poniżej 8-10 stopni. Ochłodzenie nie potrwa długo, bowiem koło 2-3 kwietnia spodziewam się kolejnego krótkiego ocieplenia i poprawy aury. Następne załamanie aury z dużym deszczem przyjdzie na przełomie drugiej i trzeciej dekady kwietnia, ale to już nie będzie żaden chłód, a opad będzie notowany w granicach 15-20 stopni, a nie 0-8, jak to będzie przed 10 kwietnia. Także prawdopodobnie dwa okresy w kwietniu wyrobią całą normę opadową dla kwietnia.
Jeszcze popadać może w drugiej dekadzie maja, ale też przy ciepłej aurze. Jednak od 15-17 kwietnia możemy już jednak liczyć na stabilizację temperatur w zakresie 15-20 stopni, a przejściowo nawet więcej pod koniec trzeciej dekady. Wówczas kończy się też okres 40 Męczenników, o którym pisałem już wcześniej, więc nic dziwnego, że zawita do nas prawdziwa wiosna po 40 dniach, kiedy to ostatnio notowaliśmy spore zawirowania pogodowe i początek większych zmian związanych z większymi opadami deszczu.
Także modele pogodowe zaliczyły kolejną dużą wtopę od początku roku z tym, że na większy deszcz trzeba będzie poczekać do połowy maja, a te mamy już w marcu, a końcówka miesiąca prawdopodobnie wyrobi normę opadową. Niestety, w drugiej połowie astronomicznej wiosny znowu widać powrót suszy.
Komentarze
Prześlij komentarz