Wreszcie idzie ocieplenie. Wkrótce koniec zimy

Po prawie dwóch tygodniach chłodów wreszcie widać powoli kres zimy, która w lutym trwa już prawie dwa tygodnie i sprowadziła anomalię miesiąca poniżej zera. 

Mamy już po listopadzie 2024 kolejny chłodny miesiąc poniżej normy, a gdyby nie bardzo ciepła trzecia dekada stycznia i początek miesiąca, to również i poprzedni miesiąc zapisałby się tylko ledwo ponad normę, bo przecież od 4 do 24 stycznia mieliśmy lekką zimę z zimną nijakością z temperaturami w okolicach 0 oprócz południowo-wschodnich rejonów kraju. Gdyby więc jeszcze nie bardzo ciepły grudzień, obecna zima wychodziła by w średniej ledwo koło 0.5-1 ponad normą, więc bez żadnych rewelacji. 

W subiektywnym odczuciu styczeń i luty to wręcz miesiąca zimowe w tym roku, ale na blogu wrocławskich cyborgów o tym się nie poczyta, choć nawet sam luty wychodzi już znacznie poniżej normy, bo ponad 1.10 poniżej średniej. Jest to wartość dosyć rekordowa, jak na obecne standardy klimatyczne. Na szczęście widać powoli kres arktycznej patologii, która trwa w naszym kraju z małą przerwą od praktycznie początku stycznia z małą przerwą pod koniec tamtego miesiąca i szykujemy się powoli do wiosny. 

Przed nami ostatnie mroźne noce. Jeszcze chłodna noc czeka nas z czwartku na piątek, kiedy temperatura ma spaść poniżej -5 stopni. Od piątku już w nocy znacznie cieplej, bo tylko -2,-3 poniżej zera. Również też znacznie cieplej w dzień. Ocieplenie poczujemy już od piątku w dzielnicach zachodnich i południowych, gdzie temperatura przekroczy na przykład we Wrocławiu nawet siedem stopni. Na północy i wschodzie kraju ocieplenie dojdzie dopiero w weekend, kiedy wreszcie i tam po dwóch tygodniach poczujemy temperatury znacznie powyżej zera. 

Prawdopodobnie ostatni tydzień lutego sprawi, że sam miesiąc zapisze się w okolicach normy lub nawet lekko powyżej, co będzie zakłamywać trochę jego przebieg, gdyż od mniej więcej 9 lutego do 22 panowała wręcz zimowa aura z arktycznym powietrzem. Ostatni tydzień miesiąca zapowiada się wręcz rekordowo ciepło, podobnie jak styczeń 2025 i listopad 2024, kiedy właśnie ostatni dni tych miesięcy podniosły ich średnią dosyć znacznie, choć przez większą część miesiąca panowały zimne masy powietrza. 

Powoli więc chyba zaczynamy wiosnę, a nawet prawdopodobnie ochłodzenie po 5-7 marca nie będzie jakiejś duże, bo skończy się już koło 9-10 marca, w ogóle nawet jeśli przyjdzie. Powinniśmy więc zacząć cieszyć się piękną wiosną, która nam się należy po dosyć subiektywnie chłodnej jesieni i i bardzo pochmurnej i nijakiej zimie. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026