Pogoda na tydzień: Powoli witamy przedwiośnie
W nadchodzącym tygodniu powoli będziemy wchodzili w okres przedwiośnia po największym ataku chłodów tej zimy w ostatnim okresie.
Chociaż w prognozie miesięcznej i wstępnej na luty pisałem, że może być ten miesiąc powyżej normy, to dodawałem również w tekstach, że może być najchłodniejszym miesiącem zimy. I tak też stało. Kończąca się zima zapisze się w granicach 1.8 stopnia powyżej normy i wypadnie nawet z pierwszej dziesiątki ciepłych zim. Gdyby więc nie bardzo ciepły grudzień i trzecia dekada stycznia zima zapisałaby się w granicach 0.5-1 stopień ponad normę, a okres styczeń - luty bez trzeciej dekady stycznia ledwo koło normy i byłoby to bliższe prawdy, co działo się w pogodzie od początku stycznia, a więc sporo zimnej nijakości. Zima więc nie taka ciepła, jak wynika to z jej ostatecznej całej normy.
W ostatnim tygodniu czekają nas w pogodzie zmiany. Powoli kończy się pogodowa sielanka, jaką mieliśmy od praktycznie początku jesieni, a więc całkowitym brakiem opadów i wichur. Te wreszcie się pojawią od początku tygodnia, ale deszcze będą raczej słabe, więc nie pomogą za bardzo w załagodzeniu potężnej suszy, którą mamy od lata zeszłego roku. Najwięcej ma popadać w środę, ale też nie zapowiada się, by to był jakiś mocniejszy i trwały opad. Padać może jeszcze przelotnie w poniedziałek i wtorek, choć będą to deszcze zasilające.
Od poniedziałku, a właściwie od niedzieli temperatura powoli pójdzie w górę. Na termometrach zobaczymy nawet 7-8 stopni, a tam, gdzie pojawi się słońce nawet 10 stopni na południu kraju. Oprócz nocy z poniedziałku na wtorek skończą się również chłodne noce i nawet tam temperatura pójdzie znacznie powyżej zera i nawet nie będzie już nocnych przymrozków. Po przejściu frontu w środę zacznie się powoli wypogadzać i pojawi się więcej słońca pod koniec tygodnia, co jeszcze bardziej przyśpieszy wegetację.
Bardzo przyjemnie w czwartek i piątek, kiedy temperatury po chłodniejszej i wilgotniejszej środzie podskoczą ponad 8-9 stopni, a do tego zaczną ustępować chmury stratus. Noce już też na szczęście bez przymrozków. Podobnie zapowiada się piątek. Również już za tydzień w weekend nie doświadczymy już żadnej zimy, a następny pochód wiosny, a temperatury mogą być nawet podobne do tych z drugiej połowy tygodnia. Powoli więc przechodzimy do ciepłej pory roku, która w tym roku również zacznie się dosyć szybko.
Jedyne co martwi, to brak większych opadów, ale te powinny się według moich prognoz pojawić jednak na początku marca i w dalszej części miesiąca, gdzie aura może być bardzo dynamiczna i dosyć zmienna, co wynika z tego, że marcem rządzi zmienny znak Ryb. I za to trzymajmy kciuki.
Komentarze
Prześlij komentarz