Pogoda na tydzień: Najpierw zima, potem wiosna

W najbliższym tygodniu zima powoli będzie się z nami żegnała, chociaż jeszcze w pierwszej połowie tygodnia poczujemy jej oddech. 

Chociaż tegoroczna zima rozpoczęła się bardzo ciepłym grudniem, to w styczniu i zwłaszcza w lutym pokazała swoje pazurki. Od święta Trzech Króli, z wyjątkiem trzeciej dekady stycznia, mieliśmy sporo incydentów lekko zimowych, a w lutym zima rozwinęła się na dobre przynosząc spore mrozy w nocy nawet poniżej -10 stopni, a sam miesiąc zaczął się zapisywać lekko poniżej normy w jego drugiej połowie. W subiektywnym odczuciu zima więc nie jest aż tak ciepła, jak to wynika z jej wysokiej średniej, a obecnie jest wręcz w odczuciu nawet lekko chłodna poza rejonami Polski południowej. 

W nachodzącym tygodniu na jego początku również poczujemy oddech zimy. W poniedziałek nad ranem zobaczymy nawet -8,-10 stopni poniżej zera. Do tego oczywiście bezchmurnie. Bardzo zimno nocami zwłaszcza na wschodzie Polski, gdzie chłodne noce mogą trwać nawet do drugiej połowy tygodnia, a ze środy na czwartek zobaczymy nawet poniżej -10, a nawet przy gruncie i na otwartych przestrzeniach poza miastem -15 stopni. Mroźne noce w tej części kraju potrwają nawet do końca tygodnia. 

Aura w naszym kraju zacznie się zmieniać od czwartku, piątku. Wówczas do Polski wkroczy niewielki niż, który przyniesie nam opady, a za nim zacznie napływać cieplejsze powietrze. Już od piątku powinniśmy poczuć temperatury na poziomie 4-6 stopni, a pod koniec tygodnia w weekend na zachodzie i południu Polski. W rejonach Wrocławia czy Katowic za tydzień zobaczymy nawet 8-10 stopni przy pełnym słońcu, co sprawi, że o zimie już powoli będziemy zapominać. 

Trochę chłodniej już tradycyjnie na północy i wschodzie kraju, ale również i tutaj za tydzień spore ocieplenie, a minusowe temperatury odejdą do lamusa. Z każdym dniem od środy, czwartku temperatura będzie powoli rosnąć. Nie jest więc wykluczone, że jednak ostatecznie luty dzięki końcówce zapisze się jeszcze jako lekko ciepły, bo tydzień po 23 lutego zapowiada się jeszcze....cieplej niż końcówka nadchodzącego okresu. Także powoli zimę będziemy żegnać na najbliższe dziesięć miesięcy. 

Co może martwić to totalny brak większych opadów, a susza rozwija się coraz mocniej, a wielkiego deszczu nie widać nadal do początku marca. Trzeba czekać na przyjście cieplejszych mas powietrza, bo one dają szansę na deszcz. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026