Największe mrozy przed nami, ale niedługo poczujemy prawdziwą wiosnę
Wygląda na to, że dni zimowej aury są już policzone, a tegoroczny luty ma jednak szansę zapisać się jeszcze ponad normę.
Przed nami najpierw jednak najmroźniejsze dni tej zimy. W najbliższy weekend temperatury w niektórych miejscach, zwłaszcza nocami zapiszą się nawet poniżej -8,-10 stopni, a na wschodzie kraju będzie to -15 stopni. Już teraz anomalia lutego spadła do ledwo okolic normy, co czyni go najchłodniejszym od kilku lat, a norma jeszcze spadnie poniżej średniej. W przyszłym tygodniu będzie już prawdopodobnie na minusie w okolicach -0.50 stopni poniżej normy, co uczyni go najchłodniejszym lutym od co najmniej 2021 roku.
Dla czytelników mojego bloga atak zimy w drugiej połowie miesiąca nie jest niespodzianką, bowiem jeszcze w prognozie sezonowej i w styczniu pisałem o tym, że właśnie po 15-20 lutego czeka nas bardzo niemiła niespodzianka i zamiast wczesnej wiosny, jak rok temu, poczujemy właśnie nawrót zimy. Pewnie niewielu w to wierzyło, ale tak się właśnie stało ze względu na spadek cyrkulacji NAO poniżej normy. Czeka nas więc kilka dni prawdziwej zimy, zwłaszcza nocami, a tak aura przedłuży się również na początek nowego tygodnia.
A co potem w pogodzie? Niektóre modele pogodowe są rozbieżne, bo widzą tylko przedwiośnie, a niektóre mocne uderzenie wiosny w dalszej części. Według moich prognoz większe ocieplenie do naszego kraju powinno przyjść za około sześć dni, a więc w najbliższy czwartek. Dopiero wówczas powinniśmy poczuć w ciągu dnia temperatury znacznie powyżej zera. Do tego czasu w ciągu dnia czeka nas lekka zima z temperaturami w okolicach zera w ciągu dnia i sporymi przymrozkami w nocy, które pociągną średnią lutego w dół.
Przepięknie za to zapowiada się ostatni tydzień lutego. Po 23 lutego temperatura już bardzo znacząco powinna iść w górę i na przełomie lutego i marca powinniśmy poczuć prawdziwą wiosnę. Nie jest wykluczone, że na termometrach zobaczymy nawet 12-15 stopni powyżej zera, a przyroda powoli zacznie budzić się z zimowego snu. To już będzie wstęp do większego pochodu nowej pory roku, która przecież rozpoczyna się w meteorologii już 1 marca. Dodatkowo powinno być mnóstwo słońca i bardzo ładnie.
Przed nami więc ostatni tydzień zimowej aury w tym roku i po prostu musimy go jakoś przetrwać zanim nadejdą cieplejsze chwile. I bardzo ich potrzebujemy, zwłaszcza po niezbyt ciepłej jesieni, a na północy kraju zima wcale nie była tak ciepła jak wynika ze statystyk i ładna, jak na południu kraju, bo tutaj mieliśmy od listopada sporo incydentów zimowych.
Komentarze
Prześlij komentarz