Nadal bez wielkiej zimy na początku lutego

Miała być według modeli zimna pierwsza dekada lutego, tymczasem nic takiego nie nastąpiło, a wielkiej zimy nadal nie widać. 

W pogodzie nastąpiła straszna nuda. W ostatnich dniach możemy wreszcie jednak odpocząć od zimnej nijakości, z którą mieliśmy do czynienia od początku listopada poza krótkimi przerwami, jak połowa grudnia czy końcówka stycznia, gdzie na chwilę uderzyło mocno ciepło z południa. Teraz na szczęście mamy więcej słońca, a temperatura w ciągu dnia przekracza nawet 5-7 stopni, więc możemy poczuć delikatne przedwiośnie, co jest miłą odmianą w stosunku do kilku ostatnich nudnych miesięcy w pogodzie. 

Na razie więc anomalia tegorocznego lutego wynosi ponad 1.85 powyżej normy, a w najbliższych dniach jeszcze wzrośnie, bo chłodne mają jedynie być noce. W nadchodzących dniach nadal jeszcze bez zmian wielkich w pogodzie. W ciągu dnia temperatury wzrosną do 4,5 stopni, a jak już przed chwilą wspomniałem większe chłody będą jedynie w nocy. W sobotę na zachodzie i południu Polski w ciągu dnia zobaczymy nawet 6,7 stopni powyżej zera, wiec znowu prognozowana zima została odwołana, czyli tak samo jak ostatnio. 

Za taką aurę w naszym kraju jest odpowiedzialny olbrzymi wyż, który stacjonuje w Europie Wschodniej, a konkretnie w Rosji. W centrum wyżu ciśnienie przekracza nawet 1060h, więc układ wyżowy jest naprawdę potężny i to on zapewnia nam kompletny brak zimy. Modele pogodowe znowu więc dały ciała prognozując lekką zimą w tym tygodniu, bo takiej na razie nie ma i nie będzie przynajmniej do drugiej połowy lutego, a na razie będziemy się cieszyć wczesnym przedwiośniem, bo tak chyba można mówić o tym, co dzieje się w pogodzie. '

Większe zmiany czekają nas tradycyjnie po lutowej pełni. Wówczas NAO ma spaść mocno w dół. Czy to będzie oznaczało dla nas powrót zimy? Według moich prognoz tak, ale o tym wspominałem już w prognozach sezonowych i miesięcznych. Atak chłodów może potrwać nawet 7-9 dni, ale na szczęście chłody nie przyjdą na długo. Nadal jednak padać będzie niewiele, a jeśli już to śnieg z deszczem i śnieg, ale będą to śladowe ilości. Zima więc nie powiedziała ostatniego słowa, ale to będzie jej ostatnie tchnienie. 

Powoli więc możemy już wypatrywać wiosny, która powinna u nas się rozgościć jeszcze w pierwszej dekadzie marca. Wszak ostatnio wyraźnie ciepło znowu było we wrześniu, więc już jesteśmy spragnieni ciepła i słońca, którego brakowało w bardzo ponurym okresie listopad-styczeń. Powoli jesteśmy już na dobrej drodze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026