Kiedy zacznie wreszcie więcej padać? Jest szansa, że w marcu

Od jesieni panuje w Polsce susza, a na razie większych opadów nie widać. Czy jest szansa, że one wreszcie się pojawią?

Od jesieni nie mieliśmy w Polsce ani jednego miesiąca z opadami powyżej normy. Wszystko przez to, że w naszym kraju dominują od października kontynentalne i raczej w większości chłodne masy powietrza. Można co prawda podniecać się średnimi statystycznymi temperaturami, jak na pewnym znanym blogu z Wrocławia, ale tak naprawdę od połowy września mamy tylko krótkie strzały ciepła, które podwyższają średnią temperaturę, jak trzecia dekada listopada, druga połowa października, druga dekada grudnia czy trzecia dekada stycznia. 

Tak naprawdę w większości Polski od listopada wieje w większości nijakim chłodem w okolicach zera i tak naprawdę sytuacja jest o 180 stopni odmienna od tego, co było w zeszłym roku, kiedy na jesień i zimę do Polski docierały ogólnie bardzo ciepłe i wilgotne masy powietrza. Wówczas lało prawie bez przerwy od października do połowy lutego, co pozwoliło nadrobić suszę z okresu letniego i wiosennego, a teraz sytuacja zaczyna robić się naprawdę dramatyczna, a wygląda na to, że na wiosnę wejdziemy z poważnym deficytem. 

Czy jest szansa, że to się zmieni? Według moich prognoz tak. I to prognoz długoterminowych. Na razie bardzo dobrze sprawdzają się moje prognozy sezonowe, kiedy pisałem o wystąpieniu dłuższego i ciepłego okresu w lutym i tak na razie jest, bo luty jednak zapisuje się znacznie powyżej normy, a chłodne są jedynie noce. Na razie w lutym nie widać większych opadów i to raczej nawet do końca miesiąca, ale jest szansa, że to się zmieni na marzec. Właśnie wówczas powinny wejść do naszego kraju większe opady i będzie ich naprawdę sporo. 

Już w prognozie sezonowej pisałem o tym, że w marcu do boju ruszy Atlantyk i ciepłe oraz wilgotne masy powietrze. Padać może w marcu naprawdę sporo, zwłaszcza w pierwszej połowie miesiąca. Do tego powinno być ciepło, a jak wiadomo ciepłe masy powietrza wpływają na pojawienie się większych opadów. Ogólnie pierwsza połowa wiosny zapowiada się dosyć przekropna, co powinno cieszyć zwłaszcza po suchej zimie i suchej jesieni, bo przynajmniej w okres zasiewowy sytuacja się trochę polepszy. 

Niestety, w drugiej połowie wiosny znowu widać postępującą posuchę, a większe opady nadejdą potem dopiero w drugiej połowie sierpnia oraz we wrześniu. Latem jak zwykle można liczyć tylko na gwałtowne burze, które choć trochę zapewnią wilgoci na polach i w ogrodach, ale to będzie kropla w morzu potrzeb. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026