Będzie więcej zimowych akcentów w drugiej połowie lutego?

W pogodzie nastały straszne nudy, bo panuje olbrzymi wyż i na razie mamy ni to przedwiośnie ni zimę i na najbliższy czas żadnych wielkich zmian nie będzie. 

Dawno w pogodzie nie było już takich nudów. Od kilkunastu dni panuje ogromny wyż rosyjski, który ściąga do nas zimne powietrze ze wschodu, ale nie jest to taka zima, na którą liczyli fani białej pory roku. Brakuje opadów śniegu i na razie niestety ich nie będzie, a przydałaby się ze względu na panującą suszę hydrologiczną, która pogłębia się z każdym dniem i tygodniem, a warto dodać, że ostatnia jesień i zima są bardzo suche w przeciwieństwie do tych sprzed roku. 

Już w prognozach sezonowych w listopadzie pisałem, że w lutym czeka nas dłuższy okres wyżowej pogody i to zaczyna się sprawdzać nawet bardziej niż krótkoterminowe prognozy. Na razie większych zmian w pogodzie do początku przyszłego tygodnia nie widać, ale raczej na pewno nastąpią one po lutowej pełni, a więc już niedługo, a jak wiemy po pełni pogoda zawsze się zmienia i nie inaczej będzie tym razem. 

Już dawno w prognozie miesięcznej na luty pisałem, że druga połowa miesiąca może przynieść sporo akcentów zimowych. Czy tak będzie? Moim zdaniem tak i to wynika z moich wcześniejszych prognoz. Niestety, będzie to prawdopodobnie mróz na gołą ziemię, bo dużych opadów śniegu nadal nie widać i raczej nie potrwa więcej niż 7-8 dni, więc trudno tutaj liczyć na nawet dwutygodniowy atak zimy, jakie mieliśmy najczęściej o tej porze roku. I to głównie nocami.

Mimo, że obecnie mamy najzimniejszy moment roku trwający od 15 stycznia do 20 lutego, to wielkiej zimy właśnie nie widać poza nocnymi przymrozkami. Nadal mają dominować suche masy powietrza pochodzenia kontynentalnego, więc nic dziwnego, że padać nie będzie, gdyż jest po prostu zimno, a opady rozwijają się w wilgotnych i ciepłych masach powietrza, a tych na razie brakuje. I co ciekawe po tym krótkim ataku zimy w drugiej połowie miesiąca powinniśmy szybko iść w kierunku wiosny, a jej pierwsze oznaki powinniśmy poczuć już w tygodniu na przełomie lutego i marca. 

Także nie będzie żadnego przeciąga się zimy z lutego na marzec i trzeba to raczej wybić sobie z głowy. Zrobi się szybko bardzo ciepło i wiosennie, także raczej na pewno nie doświadczymy powtórki z lat 2020-2023 i czekania na ciepłe dni do połowy maja, aczkolwiek w pierwszej połowie wiosny możemy się spodziewać krótkich spływów zimnego powietrza.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026