Wstępna prognoza na wiosnę 2025: Zmienna i kapryśna

Pojawiają się pierwsze prognozy na tegoroczną wiosnę, która jednak według mnie nie będzie do końca taka, jak przedstawiają modele pogodowe. 

Na razie dobiegamy do półmetka zimy, a przed nami w najbliższy weekend największy atak zimy od co najmniej roku. Spadnie nawet 40 centymetrów białego puchu, zwłaszcza na północy Polski. Na dodatek bardzo może nas boleć głowa i mięśnie, ze względu na przechodzące przez nasz kraj opady i niże ze śniegiem oraz szybko zmieniającą się temperaturę. Jednak powoli myślimy już o wiośnie, która w tym roku będzie jednak trochę inna niż rok temu. 

Praktycznie już od początku marca możemy liczyć na wysokie temperatury. Jednak wysokim anomaliom wcale nie będzie towarzyszyła ładna pogoda, jak rok temu. Pierwsza połowa miesiąca może być bardzo wietrzna i deszczowa. Więcej wiosennej aury powinno być w drugiej połowie marca, ale nadal mogą pojawiać się ulewy i silniejsze podmuchy wiatru, więc tegoroczny marzec zgodnie ze swoim znakiem zmiennych Ryb będzie deszczowy.

Początek kwietnia może przynieść aurę podobnej do tej z 2020 roku. A więc w okolicach normy, bardzo słoneczną, ale za to wietrzną. Jednak ciągle optuje, że jeszcze w kwietniu trafi się nam okres z 10-dniowym chłodem, jak rok temu w drugiej połowie, tylko tym razem może przyjść w okolicach 7-17 kwietnia. Jednak trzecia dekada kwietnia może dać nam już prawdziwe...lato w myśl przysłowia kwiecień, pleceń co przeplata, a temperatury w tym czasie mogą sięgać nawet 25+. Druga połowa kwietnia jak widać to kompletna odmiana do tej z 2024. Niepokoi mała suma opadów na ten miesiąc, który może być bardzo słoneczny i suchy. 

Ostatni miesiąc wiosny, a więc maj może przynieść zupełnie inną aurę niż rok temu temu. Jeszcze w pierwszej połowie możemy doświadczyć wcześniejszych Zimnych Ogrodników, które mogą trafić się w sam raz na Majówkę i pierwszą dekadę miesiąca. Potem nastąpi powolne ocieplenie, a my wejdziemy w ładniejszą część wiosny. Koniec maja może być jednak chłodniejszy, choć już bez nocnych przymrozków. Co może niepokoić, to nadal brak większych opadów w drugiej części wiosny, których może być jak na lekarstwo. 

Jak widać tegoroczna wiosna może być bardzo zmienna, a my możemy doświadczyć co najmniej 2-3 spływów zimnego powietrza, zwłaszcza w maju i kwietniu mogą potrwać nawet 7-10. Więcej będzie jednak ładniejszych chwil, a tegoroczna wiosna zapisze się raczej na pewno mocno powyżej normy, choć już raczej nie tak, jak rok temu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.