W przyszłym tygodniu ciepło, ale deszczowo i wietrznie
Miał być dzisiaj artykuł o powstaniu w Polsce klasy oligarchów, ale ostatecznie będzie on jutro, bo w pogodzie dzieją się ciekawe rzeczy.
Na razie zakończyliśmy krótki atak prawdziwie "rasowej" zimy, a powoli wraca stare, czyli polarnomorskie masy powietrza. Na dodatek będzie sporo chmur i wilgoci, więc aura nie będzie w najbliższych dniach jakoś specjalnie dla nas łaskawa, chociaż będzie dużo cieplej niż ostatnio, bo powyżej zera, a w niektórych regionach temperatura sięgnie nawet powyżej 5 stopni, a w weekend na terenach podgórskich zobaczymy nawet więcej niż 7-10.
Wyraźnego pochodu siarczystej zimy na razie nie widać. Co prawda niektóre modele pogodowe pokazują, że taki może się zdarzyć po 20-22 stycznia. Czy tak będzie? Według moich prognoz i to jeszcze miesięcznych już dawno pisałem, że koło tych dni pojawi się znowu próba wejścia do Polski prawdziwie zimowej aury, ale prawdopodobnie jednak nieudana, bo szybko zostanie wyparta przez atlantyckie masy powietrza.
Rozbieżnie są nawet prognozy na przyszły tydzień? A więc jaka będzie aura w następnym tygodniu, a więc na przełomie drugiej i trzeciej dekady? Według mnie zacznie się bardzo zmieniać, wszak jesteśmy po po styczniowej pełni, a po pełni aura zawsze się zmienia. Nie inaczej będzie teraz. Prawdopodobnie już pod koniec tego tygodnia do Polski zaczną napływać wilgotne masy powietrze, zacznie coraz więcej padać, choć nie będą to jeszcze tak duże opady, jak za tydzień.
O wiele większa zmiana aury czeka nas w przyszłym tygodniu. Zrobi się nie tylko ciepło w ciągu dnia, ale zwiększy się prędkość wiatru, a już w prognozie na styczeń pisałem, że koło drugiej dekady czekają nas spore wichury i takie też prawdopodobnie zaczną się pojawiać w nowym tygodniu, chociaż prognozy ich w ogóle jeszcze nie widzą, Bardzo niebezpieczne zrobi się też w nocy, bo przy rozpogodzonym niebie temperatura spadnie poniżej zera, więc po opadach zrobi się na ulicach i drogach bardzo niebezpieczna szklanka.
Opady mogą być naprawdę intensywne i choć teraz to może tak nie wygląda, bo mamy niski stan rzek, to mogą doprowadzić do zagrożenia powodziowego na południu kraju. Może się tak zdarzyć, że przez 2-3 dni spadnie nawet miesięczna norma opadów w trzeciej dekadzie stycznia, więc możemy mieć pogodowy argmagedon. To jednak w prognozach zacznie się ujawniać gdzieś dopiero za pięć-sześć dni, więc jeszcze chwila spokoju przed nami.
Komentarze
Prześlij komentarz