Kiedy wreszcie będzie więcej słońca? Sprawdzona częściowo prognoza z huraganem

Tegoroczny styczeń przynosi fatalną pogodę na północy Polski, gdzie słońca nie było od kilkunastu dni, a od 8 stycznia panuje lekka zima. Kiedy wreszcie pojawi się więcej słońca? 

Na początek tekstu wrócę do moich prognoz odnośnie silnego wiatru, który szaleje nad Europą Zachodnią od środy. Co prawda pisałem też, że taka aura będzie również w Polsce, ale jednak częściowo moja prognoza się sprawdziła, bo mamy najsilniejszy huragan od kilkunastu lat, więc jest to jakaś gratka dla meteorologów, choć do nas raczej nie dotrze. Jednak u nas część tego huraganu przyniesie wreszcie większe opady deszczu, ale o tym za moment. No i silny huragan przewidziałem już dwa tygodnie temu. To się nazywa sprawdzona prognoza. 

Jednak na razie wrócimy na nasze podwórko. Chociaż anomalia tegorocznego stycznia wynosi 1.87 stopni i jest bardzo ciepły, to jednak tak naprawdę jego średnią wyrobiło kilka cieplejszych dni w pierwszej dekadzie. Od 8 do 24 stycznia na północy i wschodzie Polski mieliśmy jednak lekką zimę i gdyby nie bardzo ciepłe pierwsze dni stycznia, obecnie ten miesiąc na razie zapisałby się ledwo ponad normę, więc w sumie przynosi sporo aury zimowo-nijakiej oprócz regionów Polski południowo-centralnej, gdzie mieliśmy sporo słońca.

Na razie fatalnie wygląda sprawa usłonecznienia w regionach północnych, a w niektórych miejscach słońce w styczniu było ledwie przez kilkanaście godzin. Nic więc dziwnego, że miesiąc jest odczuwalnie nawet jako lekko chłodny. Na razie z zimną nijakością skończymy w sobotę, kiedy skończą się wreszcie temperatury przez zero, ale nadal słońca będzie mało, bo zaczną się opady deszczu, których do przyszłego tygodnia może być naprawdę sporo i to codziennie. 

Niektóre oficjalne prognozy sugerują, że więcej słońca powinno być od środy, ale ja bym nie był taki pewien. Na razie do wtorku dalej widać na północy i wschodzie Polski szarzysznę, chociaż już ze znacznie wyższą temperaturą. Jednak jak pisałem pojawi się więcej opadów, a od wtorku silniejszy wiatr, który jednak nie rozgoni chmur. Aura dalej więc będzie przypominać listopad, a styczeń z usłonecznieniem wypadnie naprawdę fatalnie, zwłaszcza poza regionami południowymi. 

Więcej słońca i wyżowej aury według moich prognoz powinno być w lutym, ale też dopiero od drugiej dekady, a nie początku miesiąca. Więc na te słoneczne chwile, które wieszczą niektóre media jeszcze trochę poczekamy, chociaż możemy liczyć na kilku godzinne przebłyski słońca i to chyba tyle w najbliższym czasie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.