Czy to już koniec zimy?
Chociaż środek obecnego sezonu przynosi spore nocne przymrozki, to wygląda na to, że w styczniu to już ostatnie tchnienie zimowej aury.
Powiedzmy sobie szczerze. Styczeń fanów zimy w zimie w przeciwieństwie do poprzedniego roku mocno rozczarował i poza paroma dniami po 10 stycznia w ogóle w tym roku nie przyniósł zimowej aury. Zgadza się więc to, co napisałem w prognozie miesięcznej, kiedy prognozowałem bardzo ciepły styczeń w przeciwieństwie do większości modeli pogodowych, które widziały chłodniejszy miesiąc. Nic takiego nie nastąpiło, a styczeń zapisze się więc jako rekordowo ciepły.
Co nas czeka dalej w pogodzie? Szalejący nad Atlantykiem huragan przyniesie w Europie nie tylko silne wichury, które będą tylko nad Bałtykiem, ale również zaciągnie z południa Europy i Afryki bardzo ciepłe powietrze. Już w ten weekend temperatura podskoczy w naszym kraju do nawet 8-10 stopni, a w górach będzie jeszcze cieplej, bo ponad 12-15.!. To wręcz rekordowo wartości dla stycznia, którego średnia jeszcze bardziej się podniesie do anomalii 2-3 stopni powyżej zera.
Obecnie jesteśmy w najzimniejszym okresie roku, który zazwyczaj trwa od 20 stycznia do 15 lutego. Tym razem jednak będzie on rekordowo ciepły i żadnej zimy nie przyniesie. Co więcej, temperatury mogą przekraczać nawet niekiedy 10 stopni, a pierwsza i druga dekada lutego zapiszą się już raczej na pewno jako bardzo ciepłe. Już nawet w prognozach oficjalnych długoterminowych widać, że zima spakowała walizki i na razie jej nie będzie.
Czy to już koniec zimy? Nie do końca. Według moich prognoz na luty, druga połowa miesiąca może być zupełnie inna niż rok temu. Zamiast wiosny, możemy mieć powrót lekkiej...zimy, a temperatura nawet w ciągu dnia z trudem będzie przekraczać zero stopni. Co ciekawe ten atak chłodów może potrwać nawet tydzień, ale głównie ograniczy się do okresów nocnych, bo nawet w ciągu dnia nie będzie zbyt uciążliwy. Dodatkowo już tradycyjnie będzie sucho, więc o większych opadach można zapomnieć, a trochę deszczu będzie na początku miesiąca.
I to może być ostatni zimowy akcent, więc jeszcze to nie koniec zimy. Na dodatek jak już pisałem jeszcze w kwietniu i maju możemy spodziewać się 2-3 uderzeń fal zimna trwających 8-9 dni, ale to będzie też raczej takie przedwiośnie niż zima. Także według mnie zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
Komentarze
Prześlij komentarz