Czy tej zimy będzie większy i dłuższy atak chłodów?
Powoli zbliżamy się do półmetku zimy, a większych chłodów jeszcze nie było. Czy tej zimy możemy w ogóle liczyć na dłuższy mróz i śnieg?
Przed nami w najbliższy weekend największy atak zimy w tym roku. Zgodnie z moimi prognozami sprzed kilkunastu dni czekają nas obfite opady śniegu. W piątek oraz sobotę będzie ich naprawdę sporo, a w niektórych rejonach Polski, zwłaszcza północnych może spaść nawet 20 cm białego puchu. Tak będzie między innymi w okolicach Pomorza oraz Warmii i Mazur. Padać będzie intensywnie od piątku aż do nocy w niedzielę.
Po śnieżycach do Polski spłynie w niedzielę bardzo zimne powietrze, a nocami w niedzielę i nad ranem w poniedziałek temperatura może spadać nawet do -5 stopni, a na wschodzie i południu kraju będzie nawet więcej. Atak zimy będzie więc większy niż był w prognozach, ale dla moich czytelników, to żadna niespodzianka, bowiem już dawno pisałem, że zima wejdzie do Polski z przytupem koło 11-12 stycznia i tak się stanie.
Atak chłodów nie potrwa jednak długo, a bardzo duże ocieplenie czeka nas już właściwie od przyszłego tygodnia. Do końca stycznia nie widać w moich prognozach żadnej zimy, a jedynie silniejsze wichury w drugiej dekadzie miesiąca, a potem potężne ulewy. Również w pierwszej części lutego brak jakiejkolwiek zimy. Będzie nie tylko bardzo ciepło w pierwszej i drugiej dekadzie, ale nawet zdarzy się ładniejszy wyżowy i co ciekawe ciepły okres o którym pisałem w prognozie sezonowej, choć będzie trochę wietrzny.
Nie jest wykluczone, że największy atak zimy czeka nas na sam jej....koniec, a więc w trzeciej dekadzie lutego. Z moich długoterminowych prognoz wynika, że właśnie między 15-28 lutego jest szansa, że ten okres zapisze się w okolicach poniżej normy lub w normie, a nawet popada trochę śniegu, a nocami chwyci spory mróz. Ten atak zimy mógłby potrwać nawet tydzień, ale jest to też zależne od regionu Polski i nie wszędzie dotrze. Wygląda więc na to, że zima przypomni o sobie na sam koniec.
Koniec lutego będzie więc zupełnie inny niż rok temu, kiedy przyniósł nam prawdziwą wiosnę. W tym roku zresztą ona też przyjdzie szybko, ale będzie dosyć zmienna i kapryśna, zwłaszcza na początku swojego okresu. Jednak o żadnej dłuższej zimie nie może być już wówczas mowy.
Komentarze
Prześlij komentarz