Czy zima do końca będzie taka spokojna?

Czy tegoroczna do końca będzie pogodowo taka spokojna pogodowo, jaka jest właściwie od samego początku grudnia? 

Nie da się ukryć, że tegoroczna zima jest zupełnie inna niż dwie ostatnie. W poprzednich zimach mieliśmy dwukrotnie bardzo silne wichury i wielkie opady deszczu. Tym razem nic takiego nie ma, a grudzień upływa nam niezwykle spokojnie. Co ciekawe i również do końca miesiąca nic wielkiego raczej w pogodzie się nie wydarzy, a my unikniemy wątpliwych atrakcji pogodowych, jak silne orkany, które o tej porze roku zdarzają się często. 

Czy jednak taka aura zostanie z nami do końca zimowego sezonu? Patrząc na długoterminowe prognozy, to mam wątpliwości. Jeszcze pierwsza dekada stycznia zapowiada się bardzo spokojnie i wręcz rekordowo ciepło, a co najważniejsze bez opadów. Jednak zmiany czekają nas w drugiej dekadzie. Wówczas wzmocni się siła wiatru i pojawią się pierwsze styczniowe orkany z silnym wiatrem i opadami, ale nadal będzie bardzo ciepło, jak na styczeń. 

Bardzo niebezpieczna aura czeka nas w trzeciej dekadzie lub drugiej połowie stycznia. Nie jest wykluczone, że wówczas pojawi się w Polsce niż genuański, który może przynieść nam powtórkę powodzi z września tego roku. Opadów może być naprawdę sporo i takie zagrożenie według moich prognoz pojawi się niemal na pewno pod koniec stycznia. Nadal jednak nie widać żadnej zimy, ale wówczas na głowie pojawią się inne problemy. 

Dużo spokojnej zapowiada się za to luty, który w pierwszej i drugiej dekadzie powinien przynieść już wręcz powiewy wczesnej wiosny. Pierwsza połowa lutego nie powinna przynieść jakiś wielkich zdarzeń pogodowych. Dopiero w drugiej nocami mogą pojawić się jakiejś przymrozki, a aura być dosyć zmienna, ale żadnej wielkiej zimy nie widać. Przełom lutego i marca, to typowe siłowanie się zimy z wiosną, ale będzie raczej dużo chłodniejszy niż rok temu, a na prawdziwe ciepło poczekamy do drugiej połowy marca. 

Także jak widać zima do końca sezonu powinna zostać spokojna, oprócz jednego krótkiego epizodu w drugiej połowie stycznia, kiedy pojawią się orkany i być może zagrożenie powodziowe. Nie będzie też wielkich mrozów i żadnej wielkiej zimy, a w lutym powinniśmy już dostać pierwsze promienie zbliżającej się wiosny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026