Bardzo ciepły początek grudnia, a to nie koniec

Grudzień zaczął się bardzo ciepło, a razem z drugą połową listopada ostatnie trzy tygodnie przynoszą nam bardzo duże anomalie dodatnie.

Tegoroczna końcówka listopada przyniosła nam po raz pierwszy od pięciu lat bardzo duże ciepło i brak zimy, a w niektórych miejscach średnia drugiej połowy listopada wyniosła nawet około dwóch stopni powyżej normy, wskutek czego listopada zapisał się jako lekko chłodny, głównie przez zimny początek. Również początek grudnia jest bardzo ciepły i przynosi nam anomalię rzędu 1.62 powyżej średniej, więc o żadnej zimie nie może być mowy, jak prognozowali co niektórzy szarlatani na różnych profilach i stronach pogodowych. 

Skumulowana anomalia za ostatnie trzy tygodnie wynosi więc prawie ponad trzy stopnie powyżej normy, co zresztą już dawno prognozowałem na łamach swojego bloga, także jest tu odpowiedź dla tych, którzy pytali, gdzie są te moje wysokie anomalie. A no mamy je teraz, a to jeszcze nie koniec. Jednak również w prognozie miesięcznej dodawałem, że początek grudnia będzie jednak brzydki i deszczowy i taki też niestety jest, a słońca mamy jak na lekarstwo, chociaż znacząco poprawiła się sytuacja hydrologiczna po suchej jesieni. 

A co dalej w pogodzie? W piątek czeka nas delikatny podmuch zimy, a w niektórych miejscach pojawią się śnieżyce połączone z silnymi wichurami. Zimowa pogoda nie utrzyma się długo, bowiem od soboty czeka nas ocieplenie do pięciu stopni powyżej zera, więc tym razem początek grudnia nie przyniesie nam zimy, jak to było w ostatnich latach. Anomalia miesiąca będzie więc rosnąc dalej lub praktycznie stać w miejscu, więc żadnej zimy na razie na szczęście nie będzie.

W pogodzie więc nastały prawdziwe nudy. Mamy więc tradycyjną przepychankę pomiędzy późną jesienią i zimą, ale na razie wygrywa późna jesień i do połowy miesiąca tak zostanie. W przyszłym tygodniu jednak znowu silnej powieje, jednak dzięki temu dostaniemy więcej słońca i moim zdaniem będzie też cieplej niż pokazują obecne prognozy. Wreszcie też przestanie mocno padać, więc odpoczniemy od deszczu i w niektórych miejscach zrobi się dosyć sucho i nawet słonecznie. Aura będzie więc nam sprzyjać. 

Jak pisałem wcześniej zima powinna nas zaatakować po 15 grudnia i w sumie chyba sprawdzą się te wcześniejsze prognozy oficjalnych modeli sprzed kilku dni o dużym mrozie w okolicach 17-20 grudnia. To będzie jednak tylko jak wspominałem epizod, po którym czeka nas bardzo ciepły styczeń.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026