Pogoda na tydzień: W niektórych regionach poczujemy przedzimie

Zamiast ataku zimy podczas pierwszego listopadowego weekendu tą porę roku poczujemy dopiero pod koniec tego tygodnia. 

Mieliśmy mieć wielki atak zimy na początku listopada według co niektórych portali także w ciągu dnia, tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Po przejściu frontu w piątek pogoda w sobotę szybko się poprawiła, mieliśmy bardzo dużo słońca z przepiękną pogodą, choć rzeczywiście temperatura mocno spadła w porównaniu do ostatniego tygodnia, ale ciężko to nazwać zimą. Co prawda w niedzielę zanotowaliśmy chłodną noc, ale już tydzień temu w prognozie pisałem, że noce i ranki będą mroźne, a po nich aura szybko się poprawi. '

A co nas czeka w nowym tygodniu? Od poniedziałku temperatura powinna iść w górę, a na termometrach zobaczymy od 11 do 13-14 stopni. Do tego w całej Polsce ponownie bardzo dużo słońca i bez opadów, a więc praktycznie kontynuacja aury z jaką mamy do czynienia od października. Trochę chłodniej we wtorek, ale nadal praktycznie nie będzie to żadna zima, a dalej ładna jesienna aura z temperaturami powyżej 10 stopni i praktycznie bez mgieł i stratusów, które o tej porze roku często się zdarzają. 

Jeszcze w środę w większości Polski możemy liczyć na przebłyski słońca i całkiem niezłą temperaturę, bo ta przekroczy na południu kraju nawet 12-13 stopni, a na północy 9-10. Do tego praktycznie bez chmur i silnego wiatru, a więc aura całkiem znośna, jak na listopad. Jedynie rano mogą tworzyć się mgły radiacyjne i zamglenia, które w ciągu dnia będą jednak szybko ustępować, a my będziemy mogli się cieszyć nadal polską złotą jesienią, której w tym roku na szczęście jest pod dostatkiem w przeciwieństwie do 2023 roku. 

Zmiany zaczną się pod koniec tygodnia. Koło czwartku panujący potężny omega wyż zacznie gnić, co sprowadzi do Polski północnej mgły, wskutek czego mogą utrzymywać się one przez cały dzień. Zgodnie z moimi prognozami sprzed paru dni temperatura nawet w ciągu dnia na północy pod chmurami z trudem będzie przekraczać 5-6 stopni, a do tego mogą pojawić się opady deszczu, deszczu ze śniegiem, a nawet gołoledzi na drogach. W piątek warstwa grubych chmur okryje już większość naszego kraju. 

Również i początek następnego długiego weekendu nie zapowiada się najlepiej, bo zwłaszcza w sobotę słońca raczej nie zobaczymy, a będzie sporo chmur i mżawki, a temperatura z trudem przekroczy 7-8 stopni. Na szczęście dominacja zgniłego wyżu nie potrwa długo, bowiem już w następnym tygodniu aura zacznie się poprawiać, pojawi się więcej słońca, a potem przyjdą głębokie atlantyckie niże.  


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.