Czy w porze chłodnej doczekamy się wreszcie wyżowych chwil?
Od kilku lat pory chłodne zrobiły się bardzo ciepłe, ale deszczowe i pochmurne. Czy jest szansa, że w tym sezonie ten trend ulegnie zmianie?
Jak zwykle rozpoczęła się pora chłodna, to od razu mamy chmury i deszcz. Tak praktycznie jest od kilku lat, a ostatnie w miarę ładne miesiące w okresie chłodniejszym był marzec i październik 2022 (i ostatni, ale nie cały), a więc dosyć dawno temu. W sezonie 2022/23 i 23/24 praktycznie nie było ani jednego bardzo słonecznego miesiąca, co jeszcze zdarzało się dosyć często przed 2020 rokiem. Od 2020 roku klimat się jednak bardzo mocno pogorszył, zwłaszcza w okresie od października do kwietnia ciężko liczyć na dłuższe, ładniejsze chwile ze słońcem. Dobrze, że chociaż w tym roku październik częściowo się zrehabilitował.
Czy tak będzie w tym roku? Według moich długoterminowych prognoz na szczęście nie. Już trzecia dekada listopada powinna przynieść zdecydowanie więcej słonecznych i bardziej ładniejszych, a nawet cieplejszych chwil. To jednak przed smak tego, co nas czeka w grudniu, zwłaszcza w pierwszej części. Właśnie wówczas po 5 grudnia na około 10-12 dni powinniśmy mieć okienko wyżowej aury i to jeszcze ze spływem ciepłego powietrza z południa, czego w grudniu od dawna nie było, ale w tym roku wreszcie powinno się stać. Wszak mieliśmy już ładne i ciepłe grudnie, jak chociażby ten w 2015 roku.
Na następną wyżową aurę trochę jednak poczekamy i to co najmniej miesiąc. Następny wyżowy i ładniejszy okres powinien się zdarzyć w okresie 20 stycznia - 15 lutego. Wówczas znowu powinno być nie tylko bardzo słonecznie, ale też o dziwo ciepło i bez deszczu. Jedynie co może nas wówczas nękać, to silniejsze porywy wiatru, które o tej porze roku zdarzają się niestety częściej, zwłaszcza przy pogodzie wyżowej. Także powinniśmy mieć drugi wyżowy okres tej zimy i to w jej drugiej połowie, ale znowu będzie to ruchomy okres, a nie pełny cały miesiąc.
Największy czas brzydkiej aury czeka nas w okresie około 25 grudnia - 15 stycznia, kiedy zrobi się znowu bardzo ciepło, ale też deszczowo i wietrznie. Na szczęście taka aura nie będzie się ciągnąć miesiącami, tak jak to było rok temu, kiedy lało od października do lutego. W tym roku na szczęście tak nie będzie, co zresztą już widać w listopadzie, który w większości był bardzo suchy, podobnie zresztą, jak październik. Także raczej na pewno w sezonie 2024/2025 nie grozi na półroczny monsun, który ostatnio miał miejsce dwa razy w porze zimowej.
Także czekają nas dwa wyraźnie dłuższe okresy wyżowe i o dziwo ciepłe zimą, których dawno już nie mieliśmy. I za to trzymajmy kciuki, bo nie ma nic gorszego niż półroczny opad deszczu i wisielcza aura od października do marca. Na szczęście w tym sezonie aura pozwoli nam uniknąć tych wątpliwych pogodowo atrakcji.
Komentarze
Prześlij komentarz