Wyrzućmy modele do kosza: Złota polska jesień przychodzi na bardzo długo
Wygląda na to, że Babie Lato i złota polska jesień w najbliższych tygodniach zawitają do naszego kraju na dłużej.
Początek października przywitał nas aurą raczej z listopada i to jego drugiej połowy. Jest pochmurno, przenikliwie zimno, deszczowo i brzydko. Mówi o tym średnia tego miesiąca, która obecnie wynosi prawie -1.50 poniżej normy. To już chyba taka tradycja w ostatnich latach, kiedy od razu po lecie przechodzimy do temperatur raczej późnojesiennych niż wczesnojesiennych. Wszak ostatnio, kiedy temperatura spadała poniżej 15-17 stopni, to potem miała już bardzo duży problem osiągnąć większe wartości.
Na szczęście powoli w pogodzie idą zmiany i to na dłużej. Już w niedzielę w prognozie na tydzień pisałem, że do Polski przychodzi Babie Lato. Niektóre modele sugerują, że mamy go doświadczyć jedynie na dwa, trzy dni, a potem wróci chłód. Moim zdaniem nic takiego nie nastąpi. Obecnie mamy ujemną fazę NAO i to dosyć rekordową, bo prawie -2 stopnie poniżej normy. To ona odpowiada za obecny spływ arktycznego powietrza nad Polskę. Przy ujemnym NAO prognozowanie aury tradycyjnymi metodami na więcej niż dwa dni mija się z celem.
Oficjalne prognozy dobrze działają przy dodatnim NAO. Wtedy można prognozować nawet na dwa tygodnie i wiadomo, że ta prognoza się sprawdzi. Przy ujemnym możliwe jest zmiana prognoz co dwa dni o 180 stopni. Tak będzie według mnie w najbliższy weekend, kiedy w sobotę nad Polską rozegra się bitwa zimnego i bardzo gorącego powierza z południa. Wówczas moim zdaniem tą walkę wygra powietrze zwrotnikowe. Jedyny minus będzie taki, że w sobotę czeka nas pogoda w kratkę, może silnej powiać i pokropić.
Również i tydzień po 13 października zapowiada się całkiem przyjemnie. Powinno być dużo słońca, bardzo ciepło i tylko niekiedy od czasu do czasu może pokropić. Zmiany nadejdą dopiero po październikowej pełni, ale na szczęście trzecia dekada miesiąca nie zapowiada się aż tak tragicznie, jak wcześniej. Co prawda wówczas nadejdzie więcej deszczowych chwil, a w okolicach 23-24 w Polsce może spaść nawet dwukrotna norma opadów za październik, ale nadal będzie w dzień jednak dosyć ciepło, choć poranki i noce mogą być już chłodne.
Również i w listopadzie, a nawet w grudniu nie widać szybkiego nadejścia słoty i szybkich chłodów. Co więcej tegoroczny listopad oprócz krótkiego momentu po 10 listopada powinien przynieść bardzo dużo chwil ze złotą polską jesienią i to nawet w drugiej połowie miesiąca, kiedy może być też bardzo....gorąco. Oczywiście musimy się jesienią liczyć z napływami czasami wilgotnych mas powietrza i wichur, ale nie będą one codziennie, jak rok temu.
Komentarze
Prześlij komentarz