Wstępna prognoza na zimę: Bardzo ciepła i krótka

Wygląda na to, że w najbliższym sezonie czeka nas kolejna bardzo ciepła zima, która na dodatek będzie bardzo krótka. 

Co prawda na razie zbliżamy się do połowy meteorologicznej jesieni, ale wielu z nas myślami wybiega już do najbliższej zimy. Sporo osób się zastanawia jaka będzie ta pora roku, która w ostatnich latach była zazwyczaj bardzo ciepła i jednocześnie deszczowa oraz wietrzna. Z moich prognoz wygląda na to, że na razie na mroźne zimy nie ma co liczyć, bo weszliśmy w okres cieplejszych białych pór roku, który potrwa jeszcze z 7-8 lat. Jednak najbliższa będzie trochę różniła się od dwóch ostatnich, które przynosiły nam kiepską aurę. 

Chociaż zeszłoroczna zima zapisała się jako jedna z najcieplejszych w historii pomiarów, to tak naprawdę głównie średnią wyrobił bardzo ciepły okres świąteczno-noworoczny i bardzo ciepłe noce w lutym. Poza tym, zwłaszcza w pierwszej części mieliśmy sporo zimowych incydentów z prawdziwą zimą, zwłaszcza na północy i w centrum Polski, gdzie tak naprawdę w zeszłym sezonie zima trwała od połowy listopada aż do prawie trzeciej dekady stycznia, przynosząc sporo dni z dużym mrozem i nawet sporymi opadami śniegu. W subiektywnym odczuciu ostatnia zima, oprócz lutego, była najchłodniejszą od lat.

Tym razem nic takiego nie widać. Grudzień, pierwszy miesiąc meteorologicznej zimy, prawie w ogóle nie przyniesie nam incydentów zimowych. Będzie bardzo ciepło, a do tego od czasu do czasu może przy tym popadać i powiać, a my będziemy się zastanawiać, czy to grudzień, czy raczej już początek...wiosny. Będą nawet ładne, słoneczne i suche momenty, dzięki którym będzie sporo możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu, co w grudniu zdarza się naprawdę bardzo rzadko. W okolicach Świąt możliwe są spore wichury. 

Aura zacznie się uspokajać od stycznia. Po 6-10 stycznia jest szansa na 8-10 dni z prawdziwym mrozem do -10 stopni w nocy, do tego będzie mniej opadów i więcej słońca. I w sumie to będzie cała prawdziwa zima. W dalszej części zimy aura powinna być dużo spokojniejsza niż ostatnio i co ciekawe również opadów deszczu będzie znacznie mniej niż w dwóch poprzednich zimach, chociaż te oczywiście się zdarzą. Dodatkowo będzie bardzo ciepło, a nieraz wręcz ekstremalnie ciepło, średnie znowu pobiją rekordy pomiarów. W trzeciej dekadzie stycznia poczujemy pierwsze powiewy...wiosny.

Również i luty nie przyniesie nam prawdziwej zimy. Dodatkowo aura powinna być dużo spokojniejsza niż w minionym lutym, kiedy cały czas lało i wiało. Oczywiście w lutym wiosna rozgości się już na dobre i możemy poczuć nawet przełom kwietnia i maja, a nie marca i kwietnia. Chłodniejsze jedynie mogą być noce i wieczory. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026